Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska, podkreślił, że w ciągu 10 lat zredukowano populację dzika w Polsce prawie pięciokrotnie, głównie w lasach i na wsiach. Odstrzał redukcyjny był prowadzony w związku z wirusem ASF, czyli afrykańskim pomorem świń.
- Około 250 tysięcy dzików mieliśmy w 2015 roku w Polsce, dzisiaj mamy około 50 tysięcy - wyjaśnił wiceminister.
Dziki, masowo odstrzeliwane w lasach i na terenach wiejskich, zaczęły migrować, szukając bezpiecznej przestrzeni i łatwego dostępu do jedzenia, do miast.
- Więc problem został wygenerowany przez niewłaściwą politykę, która była przez lata prowadzona względem regulacji populacji dzików w Polsce. Dzisiaj problemu dzików nie ma na wsiach, problemu dzików nie ma w Bieszczadach, co samo w sobie jest problemem, bo są one bazą pokarmową dla wilków i niedźwiedzi - powiedział Dorożała.
Diagnoza jest, rozwiązania brak
- Zabieramy dzikom przestrzeń, a potem mówimy o problemie dzików - wytknął z kolei Adam Wajrak z "Gazety Wyborczej".
Zarzucił rządowi posiadanie diagnozy i nierozwiązywanie problemu. - Miasto jest tutaj najmniej winne. Nie ma od bardzo wielu lat żadnego pomysłu na zarządzanie konfliktami ze zwierzętami. Nie ma edukacji ludzi, pomocy ludziom, którzy mają kłopoty ze zwierzętami i wreszcie zostawienia gdzieś tym zwierzętom jakiejś przestrzeni. Tego nie ma od bardzo wielu lat. To dotyczy poprzednich rządów, to dotyczy tego rządu. Mamy historię, że dochodzi do eksterminacji zwierząt, ale nie ma pomysłu na rozwiązanie systemowe - zaznaczył.
Zalecił, by dać dzikom przestrzeń gdzieś w Kampinoskim Parku Narodowym i innych parkach. - Jeżeli mordujemy je w Puszczy Białowieskiej, zupełnie legalnie, w świetle prawa, to one się chowają w miastach, nie są głupie - dodał.
Pomysł jest, ale...
Mikołaj Dorożała przekonywał, że rozwiązania są, jednak do nich trzeba przekonać resort rolnictwa. - Powinniśmy robić wszystko, by wesprzeć miasta w procesie zarządzania dzikimi zwierzętami. Przygotowaliśmy projekt zarządzania populacją niedźwiedzia w Polsce. Mamy problem, by dojść do porozumienia w koalicji, by dogadać się z PSL - zaznaczył.
Zdaniem ministra trzeba znaleźć rozwiązanie humanitarne, które pozwoli zarządzić populacją dzików. Wskazał, że jednym z rozwiązań może być zmiana jednego zapisu w ustawie dotyczącej broni gładkolufowej. Chodzi o to, by móc odstraszać zwierzęta, a nie je zabijać.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Mati/Kontakt24