Sędzia Iwaniec wrócił do orzekania i zajmie się pijanymi kierowcami. Sam miał jechać po alkoholu

Sedzia Jakub Iwaniec
Nowak o szczegółach wniosku o uchylenie immunitetu sędziego Iwańca
Źródło: TVN24
Sędzia Jakub Iwaniec, znany z udziału w aferze hejterskiej, któremu prokuratura chce postawić zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, wrócił do orzekania w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów. Wśród jego spraw są też te dotyczące pijanych kierowców.

Po wygaśnięciu zawieszenia 18 lutego, sędzia Iwaniec wrócił do orzekania w Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów. Według informacji przekazanych przez przedstawiciela sądu, w referacie Iwańca znajduje się obecnie 250 spraw.

Cztery z tych spraw są o czyn z artykułu 178a par. 1 Kodeksu karnego, który dotyczy "prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego".

Iwaniec nadal z immunitetem

Jakub Iwaniec został zawieszony 4 listopada 2025 roku przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Zawieszenie to było spowodowane podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez Iwańca. 11 października 2025 roku miał on kierować pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodować kolizję.

Zawieszenie to zostało przedłużone przez kwestionowaną Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższgo do 17 lutego bieżącego roku. Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów potwierdził, że Iwaniec powrócił do wykonywania czynności służbowych 18 lutego.

Prokuratura poinformowała 13 października, że postępowanie dotyczące kolizji sędziego zostało przejęte przez Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

Według wtorkowego artykułu "Gazety Wyborczej" prokuratura zapewnia, że ma dowody w sprawie, jednakże Izba Odpowiedzialności Zawodowej nie rozpatrzyła jeszcze wniosku o pozbawienie Iwańca immunitetu. Sprawa immunitetowa miała się odbyć 24 marca bieżącego roku, jednak spadła z wokandy. Według "Wyborczej" nowym terminem rozpoznania sprawy jest 4 maja.

Afera hejterska

Sędzia Iwaniec znany jest ze swojego udziału w tak zwanej aferze hejterskiej, która stała się głośna latem 2019 roku. Z artykułów publikowanych przez Onet wynikało, że ówczesny wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, między innymi prezesa Iustitii profesora Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra.

Onet podał wówczas, że na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według doniesień w działania grupy mieli być zaangażowani między innymi członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz, sędzia SN Konrad Wytrykowski i sędzia Jakub Iwaniec, delegowany wówczas do resortu sprawiedliwości.

OGLĄDAJ: Prośba szefa
pc

Prośba szefa

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: