Nowe informacje w sprawie zakupu cystern powietrznych. "Airbus zwalnia nam miejsce w kolejce"

Airbus A330 MRTT południowokoreańskich sił powietrznych tankowany przez myśliwce F-15K
Molęda: są nowe informacje w sprawie zakupu Airbusów A330 MRTT
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SOUTH KOREAN AIR FORCE/YONHAP
Polska zakupi od Airbusa nie dwa, a cztery samoloty do tankowania w powietrzu - poinformował reporter TVN24 Artur Molęda. Wiadomo, kiedy mogą one trafić do naszego kraju.

Polska finalizuje zakup dla armii pierwszych samolotów do tankowania w powietrzu. Jak informował na początku tygodnia szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, Airbusy A330 MRTT, bo o nich mowa, są niezbędne, by w pełni wykorzystać potencjał nowo dostarczonych Polsce myśliwców F-35. Obecnie polscy piloci korzystają z MRTT udostępnionych nam przez sojuszników.

Polska zakupu Airbusów dokona wraz z Hiszpanią w ramach programu SAFE. Początkowo nad Wisłę trafić miały dwie maszyny. Jak jednak dowiedział się reporter TVN24 Artur Molęda, będzie ich dwa razy więcej. - To informacja z hiszpańskiego Getafe, która dziś o poranku do mnie dotarła. Airbus idzie nam na rękę, zwalnia nam miejsce w kolejce - przekazał.

W Getafe znajduje się największa z trzech fabryk Airbusa w Hiszpanii.

Polska kupi nie dwa, a cztery samoloty

Jak tłumaczył, kluczowe tutaj było przydzielenie Polsce odpowiednich slotów, czyli miejsc w kolejce. - Te sloty są bardzo ważne, bo siły przerobowe linii konwersji Airbusa nie są nieograniczone. Zaledwie kilka samolotów w ciągu roku można przekonwertować na samolot do tankowania w powietrzu. Kolejka jest ogromna, a my przychodzimy jako partner, państwo, które chce je dopiero nabyć, więc bylibyśmy na końcu kolejki - wyjaśnił.

- Hiszpanie postanowili, mówiąc wprost, wepchnąć nas w kolejkę do zamówień na MRTT, przez co te samoloty będą mogły być dostarczone do Polski do 2030 roku, czyli w ramach programu SAFE. Nie chodzi tutaj o zakup dwóch samolotów, ale o zakup aż czterech samolotów - mówił Molęda.

Molęda o kulisach negocjacji

Jak wyglądały negocjacje polskiego MON z Airbusem? Jak mówił Molęda, we wtorek siedzibę koncernu odwiedził Kosiniak-Kamysz wraz z Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką, wiceszefową MON. - Jak słyszę, polska delegacja leciała już tam z pomysłem, że nie chcemy dwóch samolotów, a potrzebujemy czterech samolotów do tankowania w powietrzu - relacjonował.

Wymagało to od Hiszpanów "przeorganizowania swoich slotów". - We wtorek Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, dajemy sobie z Hiszpanami dwa tygodnie na rozmowy, czy znajdzie się dla nas dodatkowy slot produkcyjny - mówił Molęda. 

Informacja o oddaniu Polsce slotów przez Hiszpanię miała dotrzeć do polskiego MON w czwartek wieczorem. - Negocjacje, jak słyszę, nie były łatwe, ale Hiszpanie bardzo szybko podjęli decyzję, że zwalniamy wam miejsce w kolejce, weźcie nasze sloty, bo być może wam te samoloty MRTT są bardziej potrzebne - przekazał dziennikarz.

- To jest historyczny moment dla polskich sił powietrznych - ocenił. - To bardzo ważne, żeby mieć zdolność utrzymywania myśliwców w powietrzu w rejonie misji. Jak F-16 leci chronić naszą wschodnią granicę, żeby nie wracał do bazy w Łasku czy w Krzesinach na dotankowanie, tylko żeby samolot cysterna podleciał w miejsce misji i tam dotankował nasze maszyny - powiedział. 

Wszystkie cztery samoloty mają dotrzeć do Polski "do trzeciego kwartału 2030 roku".

OGLĄDAJ: Rewolucja w naszych Siłach Powietrznych. Wkrótce będą latać na polskim niebie
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: