Pożar w Chorwacji. Ogień w popularnym kurorcie. Polskie MSZ ostrzega

Pożary w Chorwacji
Chorwacja. Pożar niedaleko Omisza, ewakuacja turystów
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/STRINGER
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W okolicach turystycznej chorwackiej miejscowości Omisz szaleje pożar lasu. W piątek po południu znaleziono ciało. Kilkadziesiąt osób zostało rannych. Przed niebezpiecznym żywiołem ostrzega polskie MSZ. O tym, jak wyglądała sytuacja na miejscu, opowiedziała polska turystka, która napisała do nas na Kontakt24.

Ogień pojawił się we wsi Lokva Rogoznica na wybrzeżu Dalmacji w czwartkowy wieczór. W nocy ze względu na silny wiatr zaczął się szybko rozprzestrzeniać, docierając do turystycznej miejscowości Omisz, około 30 kilometrów od Splitu.

Pożar w Chorwacji. Znaleziono ciało

Internetowa wersja chorwackiego dziennika "Dnevnik", powołując się na informacje policji z żupanii splicko-dalmatyńskiej przekazała, że o godzinie 13.30 na terenie objętym pożarem znaleziono ciało. Tożsamość tej osoby oraz okoliczności jej śmierci nie są na razie znane, służby będą prowadzić dochodzenie w tej sprawie.

Pożary w Chorwacji
Pożary w Chorwacji
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/STRINGER

40 osób w szpitalu. "To katastrofa, coś strasznego"

Pożar jest sporym zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców i turystów. Telewizja N1 poinformowała, że minionej nocy, a także w piątek 40 osobom udzielono pomocy medycznej w szpitalu w Splicie. Obrażenia siedmiu osób były na tyle poważne, że ich życie było zagrożone. Wymagały podłączenia do respiratora.

W piątek późnym popołudniem polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało, że wśród poszkodowanych są Polacy. Jedna osoba trafiła na oddział intensywnej opieki medycznej.

Pożary w Chorwacji. Polka opowiada o aktualnej sytuacji
Źródło: TVN24 BiS/Reuters

W związku z pożarem ewakuowano już ponad dwa tysiące osób. Wiele z nich spędziło noc w hali sportowej przekształconej w schronisko. Jak podały lokalne media, w okolicy Omisza stacjonowała łódź marynarki wojennej, która miała zapewnić ewakuację drogą morską. Spłonęło już ponad tysiąc hektarów terenu.

- To katastrofa, coś strasznego. Mieszkam tu całe życie, ale nie pamiętam, aby wydarzyło się coś takiego - opowiadał w rozmowie z agencją Reuters Marin, mieszkaniec Omisza.

Portal Index.hr podał, że ogień dotarł niemal do centrum Omisza. Trawił pojazdy i stalowe konstrukcje chroniące miasto przed spadającymi głazami oraz uszkadzał domy. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się pożaru, strażacy polewali wodą dachy domów.

- Za nami niezwykle ciężka noc, w rejonie od Lokvy Rogoznicy do Omisza panuje skomplikowana sytuacja - powiedział mediom komendant straży pożarnej Slavko Tucakovic. W akcji gaśniczej brało udział ponad 150 strażaków, w tym z innych rejonów kraju.

>>> CZYTAJ TAKŻE: Pożary w Grecji. "Na drodze zrobił się duży korek". Ewakuacja kilkuset osób

Relacja Polki. "Przyjechała policja i kazała się wszystkim ewakuować"

Pożar zaskoczył polskich turystów przebywających w Chorwacji, w tym panią Aleksandrę, która musiała się ewakuować, a swoje przeżycia opisała redakcji Kontaktu24.

- Wczoraj wieczorem pojechaliśmy do miasta Omisz na spacer i kolację. Gdy wracaliśmy do apartamentu oddalonego o kilka kilometrów, nie puszczono nas już tradycyjną drogą. Jeszcze nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Po przyjechaniu na miejsce widzieliśmy pożar z odległości dwóch kilometrów - relacjonowała.

Pani Aleksandra przyznała, że początkowo nikt nie mówił o ewakuacji, a właściciele apartamentu, w którym się zatrzymała, sugerowali, że pożar może przejść górą. Według Polki w ciągu kilkunastu minut ogień bardzo się jednak rozprzestrzenił i był już sto metrów od budynku. Ponadto wiał bardzo silny wiatr i w powietrzu było dużo pyłu.

Pożar w Chorwacji
Źródło: Kontakt24 / Sebastian

Polska turystka dodała, że nie otrzymała żadnego oficjalnego komunikatu. - Na miejsce przyjechała policja i kazała wszystkim się ewakuować. Mieliśmy wyruszać rano, więc na szczęście byliśmy już spakowani. To nas uratowało - przyznała.

Polskie MSZ ostrzega

Przed pożarem za pomocą systemu Odyseusz ostrzega polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Apelujemy o bezwzględne stosowanie się do zaleceń miejscowych władz" - przekazano.

W mediach społecznościowych został opublikowany też komunikat Ambasady RP w Zagrzebiu. "Trwa gaszenie groźnego pożaru w miejscowości Lokva Rogoznica w okolicach Omisza. ​Ogień rozprzestrzenia się w kierunku Marusici i Mimice" - czytamy. Ambasada również apeluje o "bezwzględne stosowanie się do zaleceń miejscowych władz".

Pożar w Omis, Chorwacja
Źródło: Kontakt24 / aleksandra
Źródło: Reuters, N1, Index.hr, Kontakt24
Czytaj także: