Lotnictwo

Lotnictwo

Samolot iskierka jest już w drodze ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Pierwszy raz pilot przeleci nim Atlantyk, a tą maszyną to nie lada wyczyn. Samolot polskiej produkcji do kraju ściągają miłośnicy lotnictwa. Łukasz Wieczorek.

Załoga Ryanaira otrzymała "wiarygodne powiadomienie" od białoruskiego kontrolera, że bomba na pokładzie samolotu ma być zdetonowana "w przypadku wejścia w litewską przestrzeń powietrzną lub próby lądowania na lotnisku w Wilnie" - tak incydent w Mińsku opisuje Ryanair w raporcie, do którego dotarł tvn24.pl. Pod wpływem tak przekazanej informacji piloci podjęli decyzję o lądowaniu w Mińsku. Nie widzieli wówczas białoruskiego myśliwca.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zgłosiła incydent dotyczący możliwego zderzenia samolotów na Lotnisku Chopina. W tym zgłoszeniu pominęła jednak informację, że prawdopodobną przyczyną incydentu była błędna decyzja kontrolera, który potem uciekł z wieży, a gdy odnalazła go policja, był pijany - ustalił tvn24.pl. Dotarliśmy do zgłoszenia w bazie Urzędu Lotnictwa Cywilnego, które to potwierdza.

Pod koniec kwietnia na biurko ministra Andrzeja Adamczyka trafił dokument, z którego wynika, że sposób zarządzania Polską Agencją Żeglugi Powietrznej może mieć wpływ na bezpieczeństwo operacji lotniczych – ustalił tvn24.pl. Tydzień później doszło do incydentu z pijanym kontrolerem. Minister Adamczyk, jak informuje nas Ministerstwo Infrastruktury, wciąż zapoznaje się z pismem z wynikami kontroli w PAŻP. - Chyba musi dojść do katastrofy, by w ministerstwie zrozumieli, że trzeba zacząć działać – ocenia nasz informator z PAŻP.