Jeden na jeden

"Mam wątpliwości, czy do takich celów ten akt powinien być wykorzystywany"

pap_20260422_0YD
Dziemianowicz-Bąk o ułaskawieniu Starucha: Nawrocki realizuje swoje indywidualne sympatie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Albert Zawada
Prezydent korzysta ze swojej prerogatywy, ale za to korzystanie podlega też publicznej ocenie - mówiła w TVN24 ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, komentując decyzję Karola Nawrockiego o ułaskawieniu Piotra "Starucha" Staruchowicza. Polityczka Lewicy odniosła się też do rozłamu w PiS. Jak oceniła, obecne zabiegi Mateusza Morawieckiego to próby "zamazania swojej niechlubnej przeszłości". Ministra zapowiedziała też zmiany, które jej partia chce wprowadzić w ustawie o pomocy Ukraińcom w Polsce.

Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił w poniedziałek trzy osoby. Jedną z nich jest Piotr "Staruch" Staruchowicz, nieformalny lider kibiców Legii Warszawa, któremu Nawrocki anulował środek karny w postaci "zakazu wstępu na imprezę masową" i zarządził zatarcie skazania.

- Mam, mówiąc delikatnie, poważne wątpliwości, czy do takich celów realizowania swoich indywidualnych preferencji i sympatii ten akt ułaskawienia powinien być wykorzystywany - komentowała w "Jeden na jeden" w TVN24 Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

Według Dziemianowicz-Bąk odpowiedzialność za ułaskawienie "Starucha" spada tylko i wyłącznie na prezydenta . - To jest taki instrument, który bardzo jednoznacznie wskazuje na to, kto po niego sięga, kto jest za niego odpowiedzialny, kto powinien uzasadniać taką a nie inną swoją decyzję - powiedziała.

Ministra przypomniała, że "oczywiście Karol Nawrocki korzysta ze swojej prerogatywy". Jak jednak dodała, "za to korzystanie podlega też publicznej ocenie".

Rozłam w PiS. Dziemianowicz-Bąk o "hipokryzji" Morawieckiego

W ubiegły czwartek oficjalnie zarejestrowano klub parlamentarny Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Z kolei w piątek - w cieniu rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości - odbyło się wydarzenie "Rozwój+Wy", nazywane również grillem u Morawieckiego.

Według Dziemianowicz-Bąk, były premier próbuje obecnie "zamazać swoją niechlubną przeszłość". Zastanawiała się przy tym między innymi, kiedy zobaczy na Mateuszu Morawieckim koszulkę z napisem "Konstytucja".

Jak mówiła, "decyzja o odłączeniu się od PiS to jego własna decyzja". - Ale udawanie, że nie był premierem rządu PiS, że nie odpowiada za nasyłanie pałek na protestujące kobiety, na szczucie na osoby LGBT, to jest hipokryzja - powiedziała.

- Mateusz Morawiecki, dokładnie tak samo, jak Jarosław Kaczyński, ponosi odpowiedzialność za lata rządów Prawa i Sprawiedliwości i za wszystko złe, co się podczas tych rządów wydarzyło - komentowała ministra. - Morawiecki jest częścią Prawa i Sprawiedliwości, był premierem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości i odpowiada za wszystko to, co rząd Prawa i Sprawiedliwości złego w Polsce przez osiem lat zrobił - powiedziała.

Przemysław Czarnek "kandydatem Moskwy"? "Podtrzymuję swoje słowa"

Dziemianowicz-Bąk niedawno określiła Przemysława Czarnka mianem "kandydata Moskwy na premiera". Jak mówiła w TVN24, "podtrzymuje te słowa". - Każdy, kto powtarza prorosyjską, prokremlowską propagandę, każdy kto odwraca się od zachodu w kierunku wschodu realizuje agendę prokremlowską - powiedziała. 

Dodała, że ma przede wszystkim na myśli słowa Czarnka o "zmuszeniu" Unii Europejskiej do zaprzestanie wsparcia militarnego Ukrainy. - Czyją to narrację forsuje? Oczywiście, że tą, z której cieszy się wyłącznie Putin i Kreml - oceniła ministra.

Ministra krytycznie o ustawie wygaszającej pomoc Ukraińcom

5 marca weszła w życie ustawa wygaszająca pomoc dla obywateli Ukrainy w Polsce, która wprowadziła szereg ograniczeń w świadczeniach socjalnych. Od 1 lipca wprowadzone zostały kolejne zmiany. Rząd przestaje finansować pobyt większości Ukraińców w tak zwanych OZZ-tach, czyli Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania.

Według szefowej MRPiPS, wprowadzone ograniczenia są konsekwencją "zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy przedłużającej ustawę o pomocy Ukrainie". Jak przekonywała, w odpowiedzi na ruch prezydenta resort spraw wewnętrznych wprowadził wówczas zmiany, które "zabezpieczyły część grup wrażliwych". - Ale w mojej ocenie zdecydowanie zbyt mało - zaznaczyła Dziemianowicz-Bąk.

Jak mówiła, jednym z problemów jest fakt, że po zmianach członkowie rodzin grup wrażliwych zostali wykluczeni z możliwości bezpłatnego pobytu w ośrodku zakwaterowania zbiorowego. - Jeżeli mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest matka dziecka z niepełnosprawnością i ona i to dziecko mogą przebywać bezpłatnie w tym ośrodku, ale już brat czy siostra tego dziecka nie, to to jest sytuacja,  która wymaga natychmiastowej korekty - mówiła.

Dziemianowicz-Bąk zapowiada projekt Lewicy

Co rząd planuje zrobić w tej kwestii? Ministra relacjonowała, że w pierwszej kolejności zwróciła się do wiceszefa MSWiA Macieja Duszczyka, "ponieważ on był autorem pierwotnej ustawy", z propozycjami zmian w przepisach. - Pan minister wypowiedział się życzliwie na temat przepisów, ale niechętnie co do podjęcia samej inicjatywy - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Jak mówiła, "w związku z tym jako posłanka Lewicy zwróciłam się do swojego klubu". - Klub Lewicy złożył wczoraj poselski projekt ustawy, który rozszerza grupy wrażliwe - powiedziała ministra.

Jakie zmiany wprowadzi projekt?

Zgodnie z proponowanymi zmianami do grup wrażliwych mają należeć między innymi "matki samotnie wychowujące dzieci, jeśli nie pozostają w związku małżeńskim, albo partner nie przebywa na terytorium Rzeczypospolitej" oraz "emeryci, którzy pobierają emeryturę niższą niż 50 procent emerytury minimalnej".

Ustawa gwarantować ma także dostęp do bezpłatnej opieki medycznej wszystkim, którzy "mieszczą się w grupach określonych jako wrażliwe", a nie tylko tym, którzy przebywają w ośrodkach zakwaterowania zbiorowego.

Kiedy projekt trafi na salę plenarną? - On został wczoraj złożony, więc myślę, że we wrześniu trafi pod obrady - powiedziała Dziemianowicz-Bąk. Sejm 31 lipca zakończył ostatnie przed wakacyjną przerwą, posiedzenie. Następnie planowane jest w dniach 2-4 września.

OGLĄDAJ: Spór o wiek emerytalny. Ministra: nie będzie żadnego podwyższania
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: