Wzrasta przemoc wobec Ukraińców. "To jest dramat naszego społeczeństwa"
W ostatnim czasie w kraju wzrasta liczba aktów przemocy wobec obywateli Ukrainy. W zeszłym tygodniu we Wrocławiu trzech mężczyzn brutalnie pobiło parę Ukraińców. Do sieci trafiło również nagranie z Krakowa, na którym widać, jak kierownik wyzywa pracowników z Ukrainy, nazywając ich między innymi "banderowcami".
Z kolei w sobotę 18-letni obywatel Ukrainy zaatakował we Wrocławiu 30-letnią Polkę, kobieta w stanie zagrażającym życiu trafiła do szpitala. Atak wykorzystała prawa część sceny politycznej do podsycania niechęci wobec Ukraińców.
Machińska: w pewnych sytuacjach państwo staje się bezsilne
Narastające antyukraińskie nastroje w Polsce komentowała w "Jeden na jeden" w TVN24 Hanna Machińska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Oceniła, że "państwo reaguje świetnie" w przypadkach agresji fizycznej, jednak "zawodzi", gdy "chodzi o przemoc słowną i tą narastającą atmosferę ksenofobiczną, antyukraińską". - Państwo w pewnych sytuacjach staje się bezsilne, nie używa odpowiedniego aparatu - powiedziała.
W jej ocenie reakcja państwa na wiele zachowań ksenofobicznych była spóźniona. - Państwo za późno działało też na granicy, jeżeli chodzi o te grupy, formacje jakieś - mówiła. - Pokazaliśmy, że takie osoby jak Bąkiewicz mają przestrzeń do działania, do krzyków, do radykalizowania społeczeństwa - powiedziała.
Wskazała również na działalność Grzegorza Brauna. - Wypowiada się w sposób, który jest absolutnie naruszeniem Kodeksu karnego. I w takiej sytuacji pytanie, czy pan Braun nie powinien natychmiast podlegać odpowiedzialności karnej za to, co czyni? - pytała. Jak mówiła, "jest to dramat naszego społeczeństwa, że ulegamy tym siłom, że nie potrafimy wyrugować z przestrzeni publicznej takich osób, słów i czynów".
Machińska o działaniach rządzących
Machińska zwróciła też uwagę na rolę państwa. Jak mówiła, na wzrost antyukraińskich nastrojów wpłynęły konkretne działania rządu i przekaz, jaki one wysyłały. - Proszę zwrócić uwagę, co się stało z przyjęciem ustawy o wygaszaniu pomocy dla Ukraińców - wskazała. Jak mówiła, "jest ona absolutnym dramatem", który między innymi pozbawia wiele osób miejsc zakwaterowania.
Wymieniła również między innymi decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu przez prezydenta Karola Nawrockiego. - To jest też sygnał. To wszystko można było inaczej załatwić - mówiła.
Jej zdaniem "zapominamy o tym, że Ukraińcy biją się również w naszym interesie, polskim i europejskim".
Kryzys w Ceucie to "woda na młyn dla partii prawicowych"
Machińska odniosła się też do wydarzeń z Ceuty. W zeszłym tygodniu kilkadziesiąt tysięcy nielegalnych migrantów przedostało się do tej hiszpańskiej eksklawy, omijając graniczny falochron. Według niej, "ci ludzie, którzy usiłowali dostać się na teren Ceuty i Melilli, byli kompletnie zdezorientowani". - Oni uważali, że otwiera im się przestrzeń do lepszego życia, tymczasem zetknęli się z tą przestrzenią zamkniętą dla nich - powiedziała. Jak dodała, "dlatego dobrowolnie powrócili".
Jak mówiła Machińska, obrazy, jakie pokazywane były w mediach, "przede wszystkim mogły wywołać ogromną nienawiść wobec obcych". - I to jest woda na młyn, jeżeli chodzi o partie radykalne, partie prawicowe - powiedziała.
Wśród przyczyn kryzysu wymieniane jest między innymi niedawne orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego. Uznał on, że zgodne z prawem jest zawracanie migrantów, którzy dostali się do kraju pokonując płot graniczny, jednak nie tych, którzy przedostali się do Hiszpanii przez miejsca nieobjęte takimi barierami, jak na przykład morze. - Na obronę Sądu Najwyższego trzeba powiedzieć, że orzekł tak, ponieważ takie było prawo i w tej chwili zorientowano się w Hiszpanii, że prawo jest niewłaściwe - powiedziała Machińska.