Generał Wiesław Leśniakiewicz, wiceszef MSWiA, były komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, komentował w TVN24 sytuację pożaru lasów w powiatach wołomińskim i mińskim. Pożar obejmuje już 300 hektarów.
Leśniakiewicz: na miejscu pożaru są specjalne grupy ratownicze
- Nie można mówić, że mamy opanowany pożar - powiedział Leśniakiewicz. - Wiemy o tym, że jeszcze te zarzewia ognia są i to dosyć dynamiczne - mówił.
Powiedział, że w rejonie "są zgromadzone duże siły". - W nocy zostały skierowane dodatkowe siły odwodu operacyjnego komendanta głównego - przekazał. Poinformował, że na miejsce przyjechało około 80 pojazdów i blisko 300 strażaków.
Wiceszef MSWiA powiedział, że na miejscu są już też Wojska Obrony Terytorialnej. Mówił też, że "jeśli w ciągu dnia pojawi się mocny i porywisty wiatr, to ten pożar będzie się dynamicznie rozprzestrzeniał". Jak wyjaśnił Leśniakiewicz, na miejscu pojawiły się też "specjalne grupy ratownicze, które są wyspecjalizowane w gaszeniu pożarów leśnych".
Leśniakiewicz poinformował, że "będą prowadzone również działania związane z wycinką fragmentów lasu po to, żeby ograniczyć możliwość rozprzestrzenienia pożaru".
Mówił również, że na razie nie jest przewidywana akcja ewakuacyjna. - Jeśli będzie się cokolwiek dynamicznie zmieniać, to takie decyzje będą podejmowane - zaznaczył.
Leśniakiewicz powiedział, że front pożaru "sukcesywnie się przesuwa".
Pożar lasu pod Warszawą a pogoda
W jego ocenie "siła wiatru, która już się zaczyna delikatnie pojawiać, będzie powodować dodatkowe zagrożenie". - Wiatr nie jest sprzymierzeńcem straży pożarnej - mówił.