W poniedziałek doszło do erupcji jednego z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie - Etny. Z powodu unoszącego się w atmosferze pyłu wulkanicznego znacząco ograniczono ruch lotniczy nad Sycylią.
Z powodu przedłużającej się aktywności wulkanu Etna do godziny 11 w środę zawieszone są wszystkie odloty i przyloty na lotnisku w Katanii na Sycylii - poinformowała we wtorek SAC, spółka zarządzająca tym portem lotniczym. Oznacza to dalsze utrudnienia dla tysięcy turystów. Wcześniej informowano o tym, że samoloty nie będą lądować do godz. 19 we wtorek, a odlot maszyn jest ograniczony tylko do jednego pasa. Jak podkreślają włoskie media, trudno przewidzieć, kiedy praca lotniska zostanie w pełni wznowiona. Przewodniczący władz regionu Sycylia Renato Schifani oświadczył, że sytuacja potwierdza konieczność wzmocnienia innych lotnisk na wyspie, zwłaszcza tego w Comiso. Gubernator dodał, że od początku obecnego kryzysu władze lokalne zorganizowały ponad 100 połączeń autobusowych, by przewieźć pasażerów na inne lotniska. Podobne połączenia z portami w Palermo i Trapani uruchomiły linie lotnicze.
Chaos informacyjny na Sycylii
Erupcja Etny nastąpiła w czasie, gdy na Sycylii przebywa mnóstwo turystów. Wśród nich są Polacy, którzy zdecydowali się spędzić wakacje na włoskiej wyspie. Z ich relacji wynika, że na miejscu panuje chaos informacyjny. Skontaktował się z nami pan Grzegorz, którego lot liniami WizzAir z Katanii do Katowic najpierw został przeniesiony na lotnisko w Comiso, a następnie odwołany.
- Pasażerowie zostali pozostawieni bez konkretnych informacji i realnej pomocy. Na miejscu panuje chaos, a podróżni nie wiedzą, kiedy i w jaki sposób wrócą do Polski. Obecnie wiele osób nie ma informacji dotyczących transportu zastępczego, noclegów ani dalszej organizacji podróży. Nie wiem, jak wrócimy do domu, szukamy alternatyw. To był pechowy urlop - opisał Polak.
Problemy spotkały także pana Dawida, którego lot z Katanii do Polski został przeniesiony na oddalone o ponad 200 kilometrów lotnisko w Palermo. - Pilot na nas nie poczekał, wyleciał praktycznie z pustym samolotem. Znajdowało się tam może z 10 do 15 osób. Reszta z nas koczowała pod bramkami i nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Nie dało się połączyć z przewoźnikiem - powiedział turysta.
Około 200 polskich turystów utknęło na Sycylii
Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przekazał we wtorek, że z powrotem z Sycylii problem ma około 200 polskich turystów. Apeluje on do nich, aby w pierwszej kolejności kontaktowali się ze swoim przewoźnikiem.
- To przewoźnik ma prawny obowiązek zadbać o swoich klientów, o swoich pasażerów. Nasz konsul jest oczywiście w kontakcie z naszymi obywatelami, (...) w miarę możliwości próbujemy wspierać naszych obywateli w tym kontakcie (z przewoźnikiem). Mówimy w tej chwili o około 200 osobach. To się oczywiście zmienia, te loty są przekierowywane na inne lotniska, ludzie opuszczają Sycylię również w inny sposób - powiedział Wewiór.
Rzecznik przypomniał też o rejestracji w systemie Odyseusz - dzięki temu władze będą mogły szybciej zlokalizować polskich turystów. "Osobom podróżującym z Sycylii zalecamy bieżące sprawdzanie statusu lotu bezpośrednio na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej przewoźnika przed udaniem się na lotnisko oraz kontakt z linią lotniczą w celu uzyskania dalszych informacji dotyczących podróży" - napisano na Odyseuszu i we wpisie polskiej ambasady.
Jeden z najbardziej aktywnych wulkanów
Etna, górująca nad wschodnim wybrzeżem Sycylii, jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie i często zakłóca ruch lotniczy w Katanii, głównym lotnisku wyspy i piątym pod względem liczby pasażerów w całych Włoszech.