Sięgnęli po starą, zapomnianą metodę i mówią, że w obliczu zmian klimatycznych to może być prawdziwy game changer. Z żywiołem walczą bez wielkich wozów strażackich i zapasów wody. Dzięki temu mogą szybko dotrzeć nawet w trudnodostępne miejsca. Stawiają na lekki sprzęt podręczny, strażacką krzepę i swoją wiedzę.
Pozostało 96% artykułu