ROZMOWA PIASECKIEGO

Powody odejścia Sławomira Cenckiewicza. Marcin Przydacz zabrał głos

30 0730 1na1 cl przydacz
Przydacz o sprawie Cenckiewicza
Źródło: TVN24
Nie było żadnego konfliktu, żadnego iskrzenia - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Komentował rezygnację Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Sławomir Cenckiewicz w zeszłym tygodniu złożył rezygnację z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W długim wpisie tłumaczył decyzję i przekonywał, że ma związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz został zapytany w czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, czy konflikt, jakaś rywalizacja i iskrzenie między nim a Cenckiewiczem przyczyniły się do tego, że odszedł ze stanowiska szefa BBN. - Nie. Nie było po pierwsze żadnego konfliktu, żadnego iskrzenia - odparł.

Na uwagę, że BBN i Biuro Polityki Międzynarodowej w naturalny sposób rywalizują, a jeszcze jak są "politycy z trochę innych bajek", to iskrzenie musi występować, Przydacz powiedział: - Ale jedna bajka nas łączy pod tytułem Rzeczpospolita Polska, nawet jeśli są jakieś różnice poglądowe.

Przyznał, że pomiędzy Biurem Polityki Międzynarodowej a BBN "czasami pojawiają się podobieństwa w zakresie kompetencji dotyczących polityki międzynarodowej". - Natomiast zapewniam, że akurat podzieliliśmy się bardzo ładnie w tych swoich zadaniach - dodał.

- Próba wtłaczania tego w jakiś wewnętrzny spór jest tak naprawdę chęcią ominięcia podstawowego powodu. A podstawowym powodem jego odejścia jest bezprawie i lekceważenie wyroków sądów przez rząd Donalda Tuska - mówił Przydacz.

Przydacz: myślę, że to było działanie, które należało poddać krytyce

Był też pytany, czy Cenckiewicz niepotrzebnie "kąsał" Donalda Trumpa. Cenckiewicz w połowie kwietnia ocenił, że wpis prezydenta USA na temat papieża Leona XIV i grafika, którą opublikował, na której Trump jest przedstawiony jako postać przypominająca Chrystusa, przekraczają wszelkie normy.

- Bez względu na wiarę myślę, że to było działanie, które należało poddać krytyce. Tylko nie łudźmy się, że to zmieni postępowanie prezydenta Trumpa - powiedział Przydacz.

W jego ocenie "czasami trzeba umieć pewne rzeczy nie komentować, po to, żeby załatwić inne ważne [kwestie - red.] dla Polski".

Przydacz o uwolnieniu Poczobuta

Odniósł się także do uwolnienia z białoruskiego więzienia dziennikarza i aktywisty mniejszości polskiej na Białorusi Andrzeja Poczobuta. Gość "Rozmowy Piaseckiego" został zapytany, czy najważniejszą informacją było to, że załatwili to prezydenci USA i Polski Donald Trump i Karol Nawrocki.

- Najważniejszą informacją jest to, że Andrzej Poczobut jest wolny. Powinniśmy się z tego cieszyć. Jest w dobrym relatywnie stanie zdrowia - powiedział Przydacz. Dodał, że "cała reszta jest pewnym ważnym czynnikiem, bo pokazuje sprawczość państwa".

- W wielu komentarzach, wpisach mówiłem o tym, że świetną robotę, wykonawczą już później, przeprowadzili oficerowie polskich służb - mówił.

- Wszystkie ekipy, od czasów Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego, ministrowie, na pewno ten rząd też robił wszystko, żeby uwolnić Andrzeja Poczobuta. Nic się nie udawało do momentu, w którym zaangażowali się na dobre Amerykanie. A to było decyzją prezydenta Trumpa i trzeba to odnotować - dodał.

OGLĄDAJ: "Zapraszamy Poczobuta do Pałacu po Order Orła Białego"
pc

"Zapraszamy Poczobuta do Pałacu po Order Orła Białego"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: