Zabójstwo, porwania, pobicia. Pseudokibice Ruchu Chorzów skazani

Pełnomocnicy oskarżonych na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Wyrok w procesie apelacyjnym dla grupy pseudokibiców Psychofans
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Łukasz Gągulski
Siedmiu małych świadków koronnych pogrążyło pseudokibiców Ruchu Chorzów z grupy Psycho Fans. Sąd skazał w sumie 46 osób. Usłyszeli zarówno wyroki więzienia w zawieszeniu, jak i nawet kary 15 lat pozbawienia wolności.

W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Krakowie ogłosił prawomocny wyrok w tej sprawie. Proces dotyczący grupy Psycho Fans dotyczył 46 osób. Śledczy zarzucili im 110 przestępstw, takich jak: zabójstwo, usiłowanie zabójstwa, porwania, brutalne pobicia, udział w ustawkach, rozboje i kradzieże oraz handel narkotykami.

Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył im kary więzienia w zawieszeniu do kar 15 lat pozbawienia wolności.

Sąd: to nie pobicie, a zabójstwo

Sąd Apelacyjny w Krakowie nieznacznie zmienił kary dla niektórych członków grupy, uniewinniając ich od poszczególnych zarzutów lub zmieniając kwalifikacje czynów.

Największa zmiana dotyczy Kajetana B., jednej z najważniejszych osób w grupie, który ma spędzić w więzieniu 15 lat, o cztery więcej niż orzekł sąd pierwszej instancji.

Pełnomocnicy oskarżonych na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Pełnomocnicy oskarżonych na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Wynika to ze zmiany kwalifikacji czynu - w pierwszej instancji odpowiadał za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, sąd apelacyjny uznał, że było to zabójstwo. Zdarzenie to było zarejestrowane przez kamery, stąd sądy nie miały większych wątpliwości, co tam się wydarzyło.

Obciążyli dawnych kolegów

Inaczej było z innymi przestępstwami - tu kluczową rolę odegrało siedmiu tak zwanych małych świadków koronnych. To ich zeznania obciążyły dawnych kolegów ze stadionu.

- Wiemy o dwóch zamachach na ich życie. Wiemy, że na stadionach ich dawni koledzy z trybun bardzo głośno i wyraźnie wyrażają to, co myślą o nich w tej chwili - mówił na antenie reporter TVN24 Konrad Borusiewicz.

- Jest to proces, który pokazał, jak fundamentalnym narzędziem jest mały świadek koronny. W tym przypadku było kilku świadków. Bez tej instytucji tych 46 oskarżonych nie byłoby postawionych przed sądem, a tym bardziej nie zostaliby skazani - skomentował po wyjściu z sali rozpraw prokurator Jacek Otola ze Śląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej.

Prokurator Jacek Otola na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Prokurator Jacek Otola na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Jak dodał, ten wyrok "przede wszystkim przyznaje rację prokuratorom i policji, że istniała taka grupa przestępcza, że istotą tej grupy przestępczej była przemoc". Podkreślił, że poniedziałkowy wyrok kończy najważniejszy epizod związany z grupą Psycho Fans. - W tym procesie zostali skazani najważniejsi członkowie tej grupy, całe przywództwo bojówki Psycho Fans - zaznaczył.

Co zmieniło się w wyroku?

Poza zmianą wyroku dla Kajetana B., sąd w większości utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji w mocy, w jednym przypadku przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Niewiele łagodniejszą karę niż w pierwszej instancji usłyszał m.in. główny oskarżony uznawany za lidera grupy - Maciej M. Sąd apelacyjny uznał, że nie był on winny przywłaszczenia samochodu, ale oszustwa polegającego na niewypłaceniu pieniędzy za zakup auta. W pozostałej części, w której M. odpowiadał za pobicie lidera kibiców innego klubu piłkarskiego, zlecenie zamachu na kolejnego i porwanie dla okupu, wyrok został utrzymany w mocy. Sąd apelacyjny orzekł wobec niego karę łączną 11,5 roku więzienia, czyli o pół roku mniej, niż Sąd Okręgowy w Katowicach.

Sędzia Jacek Polański na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Sędzia Jacek Polański na sali rozpraw Sądu Apelacyjnego w Krakowie
Źródło zdjęcia: PAP/Łukasz Gągulski

Sąd dokonał też zmian w orzeczeniach wobec innych członków grupy - m.in. Krzysztofa G. uniewinnił od zarzutu sprzedaży narkotyków, Marcina L. i Mateusza Sz. od udziału w pobiciu, Pawła H. od kradzieży flagi GKS-u. Natomiast Łukasza B. uznał winnym udziału w pobiciu i uchylił uniewinnienie go od tego czynu.

W przypadku osób, u których sąd nie modyfikował kwalifikacji czynu, utrzymał on kary wymierzone przez Sąd Okręgowy w Krakowie, uznając, że są sprawiedliwe.

Sąd apelacyjny ocenił, że sąd pierwszej instancji był obiektywny i prawidłowo prowadził proces, co kwestionowała obrona. Potwierdził też wiarygodność zeznań tzw. małych świadków koronnych, skruszonych członków grupy, którzy zdecydowali się na współpracę z policją i prokuraturą i złożyli zeznania obciążające kompanów. Jeden z obrońców - Przemysław Chmielowski - ocenił, że choć w niektórych przypadkach kary zostały obniżone, to jednak obrona nie jest zadowolona z orzeczenia, ponieważ sąd w większości przyznał rację prokuraturze. - Oczywiście obrońcom też [przyznał rację - red.], na przykład na skutek apelacji uchylony został wyrok w zakresie czynu, który był przedawniony, a w pierwszej instancji sąd przypisał popełnienie tego przestępstwa - zwrócił uwagę obrońca.

To nie koniec konsekwencji dla Psycho Fans

Proces odwoławczy rozpoczął się przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie w marcu. W apelacji prokuratura domagała się wyższych kar dla większości oskarżonych, a obrońcy uniewinnienia, uchylenia wyroku pierwszej instancji lub złagodzenia kary. W Sądzie Okręgowym w Katowicach sprawa toczyła się od 2019 do 2023 r. Śledztwo w tej sprawie prowadził Śląski Wydział Prokuratury Krajowej. To główny, ale niejedyny proces karny przeciwko grupie Psycho Fans. Prokuratura oskarżyła o działalność przestępczą w ramach gangu ponad 200 osób, a kolejnych 140 osób ma status podejrzanych.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: