Nowy sondaż partyjny. Jest zaskoczenie

Sejm, Kosiniak-Kamysz, koalicja
Kierwiński: politycy PiS na pewno będą krzyczeć głośno przeciwko tej komisji
Źródło: Kropka nad i TVN24
Koalicja Obywatelska może liczyć na 31,4 procent głosów, a Prawo i Sprawiedliwość na 23,3 procent - wynika z nowego sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Partie wchodzące w skład koalicji rządzącej mają w badaniu takie samo poparcie, jak partie opozycyjne. Zaskakuje wzrost poparcia dla jednego z ugrupowań.

Nowe badanie preferencji partyjnych ukazało się w środowym wydaniu "Rzeczpospolitej". Wynika z niego, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, wygrałaby je Koalicja Obywatelska, zdobywając 31,4 proc. głosów. Partia Donalda Tuska zyskuje o 1 pkt. proc. w stosunku do badania z listopada, gdzie mogła liczyć na 30,4 proc. poparcia - podaje "Rzeczpospolita".

W badaniu IBRiS spada poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie na ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego chciałoby zagłosować 23,3 proc. respondentów. Dwa miesiące temu partia mogła liczyć na 27,1 proc. głosów.

Nowy sondaż partyjny

W sondażu również Konfederacja notuje spadek. Ugrupowanie popiera 12,6 proc. respondentów, a jeszcze w listopadzie było to 16,1 proc. Rośnie za to poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej, aż o 4,1 pkt proc. Na partię Grzegorza Brauna chce obecnie głosować 9 proc. badanych. Lepszymi notowaniami może pochwalić się również Lewica, która może liczyć na 8,1 proc. "Rz" zauważa, że zaskakuje wzrost poparcia dla Polskiego Stronnictwa Ludowego - na PSL zagłosować chce 5,4 proc. respondentów, co daje partii wzrost o 2,2 pkt proc.

Do Sejmu nie weszłaby partia Razem z wynikiem 3,6 proc. ani Polska 2050 z jedynie 1,7 proc. poparcia. 4,9 proc. respondentów nie wie, na kogo zagłosować. Deklarowana frekwencja to 57,1 proc. badanych.

Poparcie dla partii politycznych
Poparcie dla partii politycznych
Źródło: TVN24

Remis w sondażu partyjnym

"Rzeczpospolita" zauważa, że na prawicowe partie opozycyjne chce głosować tylu samo wyborców, ilu na formacje rządzące przekraczające próg wyborczy. Sumując poparcie dla partii rządzących (KO, Lewica, PSL), mogą one liczyć mogą razem na 44,9 proc. głosów. Dokładnie tyle samo - 44,9 proc., wynosi poparcie dla partii opozycyjnych: PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. 

Spośród partii obecnej koalicji rządzącej KO miałaby 183 mandaty w Sejmie, Lewica 32, a PSL 15, czyli łącznie 230. Za to z partii opozycyjnych PiS mógłby liczyć na 131 mandatów, Konfederacja na 61, a KKP na 38, czyli także 230.

W rozmowie z "Rz" prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, skomentował, że sondaż pokazuje, jak podzielona jest Polska i jak największe partie są uzależnione od mniejszych ugrupowań. "KO i PiS nie mają szans na samodzielne rządzenie. Konfederacje są silne, pogłoski o śmierci Lewicy przesadzone, a PSL wraca do gry" - powiedział.

"Jarosław Kaczyński ma powody do zmartwień, nie tylko zdrowotne, bo jego partia słabnie" - dodał ekspert, zauważając, że zyskuje ugrupowanie Grzegorza Brauna, które wraz z Konfederacją właściwie zrównuje się poparciem PiS. Ekspert tłumaczy, że coraz niższe poparcie dla PiS wynika ze wzrostów Konfederacji Korony Polskiej oraz PSL. "Im słabszy PiS, tym silniejszy PSL. Podziały w partii Kaczyńskiego służą ludowcom. Część wyborców odpływa do Brauna, część do Kosiniaka-Kamysza. Słabość Polski 2050 również wzmocniła PSL. Dotychczasowi wyborcy Trzeciej Drogi podzielili się (...)" - podkreślił prof. Flis w rozmowie z "Rz".

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 30-31 stycznia na próbie 1067 osób metodą CATI.

Opracowała Paulina Borowska//mro

Czytaj także: