Śmierć 21-latki na pasach. Ustalenia prokuratury

Kierowca usłyszał zarzut
Problemy z przestrzeganiem pierwszeństwa na pasach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Andrzej Jackowski/PAP
36-latek, który potrącił młodą kobietę na przejściu dla pieszych w Poznaniu usłyszał zarzut. Prokuratura twierdzi, że mężczyzna brał udział w nielegalnym wyścigu samochodowym.

Poznańska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie śmierci 21-latki, która w nocy z 22 na 23 maja została potrącona na przejściu dla pieszych na ul. Lechickiej. Podejrzanym w tej sprawie jest 36-letni kierowca Porsche.

Niestety życia 21-latki nie udało się uratować. Zmarła po przewiezieniu do szpitala.

Wiadomo, że 36-latek był trzeźwy w chwili zdarzenia.

- Prokurator przeanalizował nagranie z monitoringu i ustalił, że mężczyzna uczestniczył na tej trasie w nielegalnym wyścigu samochodowym - powiedział Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Jaka grozi mu kara?

Śledczy zarzucają kierowcy udział w nielegalnym wyścigu, czym naraził innych uczestników ruchu drogowego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowania śmiertelnego wypadku przez umyślne i rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu.

Zgodnie z art. 177 p. 2a Kodeksu karnego, podejrzanemu grozi od roku do dziesięciu lat więzienia.

O treści zarzutów pierwsze poinformowało Radio Poznań.

Sąd nie zgodził się na areszt tymczasowy

Prokurator Wawrzyniak wskazał również, że prokuratura zawnioskowała o trzymiesięczny areszt tymczasowy dla 36-latka.

- Zwracaliśmy uwagę na surowy wymiar kary, który grozi temu kierowcy. Podnosiliśmy również kwestię, że brał on udział w nielegalnym wyścigu. Niestety sąd nie podzielił tej argumentacji - powiedział rzecznik.

Wiadomo, że prokuratura odwołała się od tej decyzji. Termin posiedzenia nie jest jeszcze znany.

Prokuratura nie wyklucza również, że przedstawi zarzuty kierowcy BMW, który miał się ścigać z 36-latkiem. - Na razie w postępowaniu mamy jednego podejrzanego - dodał Wawrzyniak.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: