"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Operują myśliwce dyżurne oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości" - przekazało w czwartek po godzinie 5 rano dowództwo.
DORSZ podkreśliło, że działania mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę - w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. "Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" - zapewnili wojskowi.
Lotniska wznowiły działanie
Zamknięte tymczasowo zostały lotniska w Rzeszowie i Lublinie. Jak podała po godzinie 7 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, oba lotniska "po przerwie z uwagi na działania lotnictwa wojskowego, wznowiły operacje lotnicze".
Poderwanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa wojskowego jest standardową procedurą w przypadku ataków Rosji na Ukrainę blisko granicy Polski. Podobne działania DORSZ ogłosiło tylko w lutym już czterokrotnie - 22 lutego, 17 lutego, 7 lutego, 3 lutego. Za każdym razem myśliwce wracały do baz po kilku godzinach.
Opracował Mikołaj Gątkiewicz/lulu
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: X/DowOperSZ