Na piątkowej konferencji prasowej minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek mówił o projekcie nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jak przekazał, ta od 4 lutego jest już u prezydenta Karola Nawrockiego, a głowa państwa ma 21 dni na decyzję w sprawie proponowanych przepisów.
- My także dzisiaj chcemy przekonać pana prezydenta oraz przedstawicieli jego kancelarii, że ta ustawa jest naprawdę dobrym rozwiązaniem i ona będzie likwidować pewien chaos, który panuje w wymiarze sprawiedliwości - mówił szef MS. Zaznaczył przy tym, że od samego początku deklarował gotowość do rozmowy z Nawrockim, ale "nie było tej konkretnej inicjatywy zaproszenia nas w tej kwestii do Pałacu Prezydenckiego".
Zmiany w KRS. Żurek przedstawia nową ustawę
Szef resortu sprawiedliwości przedstawił następnie najważniejsze zmiany, jakie ma wprowadzać nowelizacja ustawy o KRS. Wymienił trzy, a pierwszą z nich ma być wybór sędziów wchodzących skład KRS przez środowisko sędziowskie, a nie polityków.
- Wybory będą bezpośrednie, tajne i ma je nadzorować Państwowa Komisja Wyborcza, czyli organ, który nadzoruje wszystkie wybory w Polsce, więc zapewniamy wtedy, że wyboru sędziów dokonuje organ niezależny - przekazał Żurek.
Drugą zmianą - wyjaśniał - jest utworzenie Rady Społecznej przy KRS, w skład której będą wchodzili przedstawiciele innych zawodów prawniczych, "ale także przedstawiciele organizacji pozarządowych, które zajmują się wymiarem sprawiedliwości".
Kolejnym ważnym elementem ustawy - jak mówił minister sprawiedliwości - jest proporcjonalny podział mandatów w KRS, wedle którego będą one rozdzielone proporcjonalnie do liczby sędziów w poszczególnych sądach.
Zdaniem Żurka obecna Rada - nazywa w neo-KRS - nie spełnia wymogu konstytucyjnego, mówiącego o tym, by w Radzie zasiadali przedstawiciele wszystkich sądów, jakie funkcjonują w Polsce.
"Neo-KRS jest utworzona sprzecznie z zapisami konstytucji"
- Dzisiaj ta neo-KRS jest utworzona sprzecznie z zapisami konstytucji - wskazywał Żurek i mówił o tym, "jakie patologie naszym zdaniem były w neo-KRS".
- Czas postępowania przez działalność neo-KRS się wydłużył - zauważył. - Trybunał Międzynarodowy stwierdził w wielu sprawach, że udział neosędziego w sprawie powodował naruszenie prawa do rzetelnego procesu - dodał.
Minister wymienił też "konsekwencje finansowe z powodu powołanej przez neo-KRS działalności Izby Dyscyplinarnej". - Polska straciła na tym miliardy złotych - zaznaczył.
Żurek przedstawił również "skutki upolitycznienia Krajowej Rady Sądownictwa". Jak mówił, są to między innymi "drastycznie obniżony autorytet władzy sądowniczej", zlikwidowanie możliwości zaskarżenia uchwał neo-KRS dotyczących kandydatów do Sądu Najwyższego w trakcie konkursu czy represje wobec niezależnych sędziów.
Żurek: przywrócenie praworządności leży w rękach prezydenta
- Słyszeliśmy kilkakrotnie o tym, że prezydent mówi: ja będę miał swoje rozwiązania - powiedział Żurek. I zauważył, że "11 lutego minie termin, kiedy marszałek Sejmu na podstawie starej ustawy musi rozpisać ewentualne wybory do Krajowej Rady Sądownictwa".
- Nie zobaczyliśmy projektu ustawy ze strony Kancelarii Prezydenta i nikt nie zaprosił nas do rozmów na ten temat, żebyśmy spróbowali znaleźć jakiś konsensus - mówił minister sprawiedliwości.
Jak powiedział Żurek, "nowelizacja ustawy jest fundamentem uzdrowienia tej sytuacji". - Tak naprawdę w rękach prezydenta leży to, czy przywrócimy w Polsce praworządność, czy rozpoczniemy ten proces - dodał.
Minister o "planie awaryjnym"
Żurek powiedział też, jaki jest "plan awaryjny", gdyby prezydent nie podpisał nowelizacji. - Jest jeden taki model w Hiszpanii, który godzi te wszystkie wymogi, które wskazuje Europejski Trybunał Praw Człowieka i które były powtarzane później w orzeczeniach polskiego Sądu Najwyższego - powiedział.
- Jeżeli sędziowie wybiorą swoich kandydatów, a parlament zastosuje swego rodzaju zatwierdzenie przez wybór, ale nie będzie tutaj ingerował - wyjaśnił.
- Mam świadomość tego, że ta ustawa z Radą Społeczną, z powszechnym głosem wszystkich sędziów, czego się domagały wszystkie środowiska, także nieprawnicze, z transparentnością procesu wyborów, ona byłaby najlepsza - mówił minister sprawiedliwości. - Natomiast jeżeli prezydent będzie wetował te ustawy w taki sposób, jak wetuje do tej pory, będzie brał odpowiedzialność za to, że procesy będą się dłużej toczyć i ten chaos będzie trwał - dodał.
Zaapelował też do Narockiego, żeby ten "pochylił się nad tą ustawą i żeby rozważył podpisanie".
Autorka/Autor: Mikołaj Stępień, Kuba Koprzywa/akr
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/EPA/PAP