Według portalu Army Times, odwołany miał zostać przyjazd 2 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1 Dywizji Kawalerii, na który składa się ponad cztery tysiące żołnierzy wraz ze sprzętem.
Portal podał, że przedstawiciel wojska potwierdził decyzję w środę, ale nie podał szczegółów i odesłał ze wszystkimi pytaniami do Pentagonu, który nie odpowiedział na prośbę o informację.
Część sił 2 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej ma być już w Polsce, a sprzęt jest w drodze zgodnie z planem przerzutu. Decyzja miała być zaskoczeniem. Portal podaje, że informacja zaczęła jednak krążyć już we wtorek rano wśród żołnierzy, którzy wysyłali wiadomości do przyjaciół i bliskich o zmianie planów.
Według portalu, krok ten - jeśli okaże się prawdą - sprowadzi liczebność wojsk amerykańskich w Europie do poziomu sprzed 2022 roku, kiedy decyzją Joe Bidena do Europy przesunięto dodatkowych około 20 tysięcy żołnierzy.
Army Times przywołał wypowiedzi wiceszefa komisji senackiej ds. sił zbrojnych Jacka Reeda podczas wtorkowego wysłuchania z udziałem dowódcy US Army gen. Chistophera LaNeve'a oraz sekretarza sił lądowych Dana Driscolla. Reed miał zwrócić uwagę na dziurę dwóch miliardów dolarów w budżecie sił lądowych.
- Otrzymałem niepokojące doniesienia o możliwości odwołania rotacji szkoleniowych, ograniczeniu liczby godzin lotów oraz redukcji zasobów szkoleniowych Gwardii Narodowej i Rezerwy - miał mówić Reed. Temat miał nie zostać jednak podjęty przez urzędników.
Pentagon odmówił komentarza
"Odmawiamy komentarza w tej sprawie" - taką odpowiedź od Pentagonu otrzymał korespondent "Faktów" TVN Marcin Wrona. - To jest o tyle ciekawe, że Pentagon nie mówi, że to nieprawda, ani nie mówi, że to prawda - dodał.
Marcin Wrona zwrócił uwagę na portale, które podają informację o decyzji Pentagonu, że są "tytułami w środowisku wojskowym wiarygodnymi".
- Stars and Stripes jest niezależną publikacją, ale publikacją branżową skierowaną do żołnierzy głównie stacjonujących poza granicami Stanów Zjednoczonych i jest to publikacja autoryzowana przez Pentagon, choć jest niezależna i ma niezależnych wydawców - wyjaśnił.
Szef MON: ta sprawa nie dotyczy Polski
Do doniesień odniósł się wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. "Ta sprawa nie dotyczy Polski - wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie. Szybko rozwijające się zdolności Sił Zbrojnych RP i obecność sił USA w Polsce wzmacniają wschodnią flankę NATO" - napisał.
W ubiegłym roku Pentagon wycofał jedną brygadę wojsk USA rotacyjnie stacjonującą wówczas w Rumunii. Sprawa wywołała krytykę między innymi ze strony szefów komisji sił zbrojnych w Kongresie, którzy wielokrotnie później przestrzegali Pentagon przed podobnymi ruchami.
Na początku roku Kongres uchwalił zapisy w ramach corocznej ustawy o budżecie Pentagonu, które zabraniają redukcji amerykańskich sił zbrojnych w Europie poniżej poziomu 76 tysięcy na więcej niż 45 dni, dopóki szef Pentagonu i szef Dowództwa Europejskiego nie przedstawią Kongresowi oddzielnych raportów uzasadniających podjęcie decyzji.
Tomczyk: komunikat dotyczy Niemiec
Publikację portalu Army Times skomentował również wiceminister obrony Cezary Tomczyk. "To nieprawda. Ten komunikat dotyczy Niemiec. Nie dotyczy Polski" - przekazał w serwisie X. Zapewnił przy tym, że "Polska sukcesywnie zabiega o zwiększenie obecności wojsk amerykańskich".
Według informacji Pentagonu w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy z Niemiec ma zostać wycofanych około 5 tysięcy z ponad 37 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Zapowiedź ta pojawiła się po wymianie zdań między prezydentem USA Donaldem Trumpem a kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem na temat wojny z Iranem. Merz wyraził wówczas pogląd, że irańscy negocjatorzy "upokorzyli" Waszyngton.