|

"Jedno zdanie za dużo". Kanclerz stracił cierpliwość?

Friedrich Merz i Donald Trump
Friedrich Merz i Donald Trump
Źródło zdj. gł.: LUDOVIC MARIN / Reuters / Forum
Miesiące gryzienia się w język i jedno zdanie, które przekreśliło wszystko. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przekonał się, jak krucha jest "przyjaźń" z Donaldem Trumpem. - Mówiąc kolokwialnie: poniosło go - komentuje w rozmowie z TVN24+ doktor Łukasz Jasiński z PISM. Jaka może być tego cena? Artykuł dostępny w subskrypcji

"Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przez miesiące stąpał po cienkiej linie w relacjach z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Teraz wygląda na to, że z niej spadł" - komentuje Politico. To jedno zdanie świetnie podsumowuje atmosferę, jaka zapanowała w relacjach między Waszyngtonem i Berlinem.

Przebieg wojny w Iranie i jej konsekwencje dla świata, w tym Europy, sprawiły, że wielu zachodnich przywódców, którzy - jak sądzili - nauczyli się obchodzić z obecnym gospodarzem Białego Domu, zdaje się tracić cierpliwość. Jak pisze "New York Times", europejscy liderzy coraz częściej czują, że muszą wybierać między wkupywaniem się w łaski Trumpa a spełnianiem oczekiwań własnych wyborców. I - jak dodaje dziennik - coraz częściej wybierają opcję numer dwa.

Czy Friedrich Merz jest najnowszym przykładem tej taktycznej zmiany? Kanclerz Niemiec, który długo pracował na względnie przyjazne stosunki z Donaldem Trumpem, przekreślił swoje wysiłki jednym zdaniem, ściągając na siebie gniew amerykańskiego prezydenta.

Pozostało 87% artykułu
Źródło: TVN24+
Czytaj także: