W poniedziałek w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Jacek Sasin rozmawiał o potencjalnym kandydacie PiS na premiera w związku z zaplanowanymi na 2027 rok wyborami parlamentarnymi. Był pytany między innymi, czy według niego może być to któryś z "panów na 'B'" - czyli szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki albo poseł Tobiasz Bocheński.
- Obaj są na pewno bardzo ciekawą propozycją personalną, bardzo dobrą. I na jednego, i na drugiego chętnie bym postawił, gdyby to była moja decyzja - przyznał. Dodał też, że jego zdaniem obaj doskonale nadają się na bycie "lokomotywą wyborczą" partii, jednak - jak zaznaczył - nie ma w tej chwili decyzji w tej sprawie.
Sasin dopytywany, który z nich mógłby wygrać, odpowiedział: - Nie ma sensu takie obstawianie. Wygra kandydat Prawa i Sprawiedliwości.
"Polacy chętnie głosują na konkretną twarz"
Sasin był również pytany o niedawne słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który - jak informowali w ubiegłym tygodniu w "Podcaście politycznym" w TVN24+ Arleta Zalewska i Konrad Piasecki - powiedział, że premierem musi być ktoś młody, w wieku poniżej 50 lat.
- Jak się jest w polityce, to nie tylko po to, żeby być premierem. Mam luz w tej sprawie, tak bym powiedział, że takich aspiracji nie zgłaszałem i nie zgłaszam. Naprawdę nie jest to coś, co mnie szczególnie pociąga - powiedział gość TVN24.
Przypomniał następnie, że przez 4 lata pełnił funkcję wicepremiera i widział, na czym polega praca szefa rządu. - Jeśli komuś się wydaje, że to jest takie miłe, przyjemne i każdy by chciał taką pracę wykonywać, to muszę powiedzieć, że tak nie jest - przyznał.
Sasin dopytywany, czy według niego sprowadzanie wybory kandydata na premiera do kwestii wieku ma sens, stwierdził, że "to wynika też z pewnych oczekiwań społecznych". Zaznaczył również, że bez względu na upodobania w Polsce wybory mają charakter personalny. - Polacy chętnie głosują na konkretną twarz, a nie na programy partyjne, polityczne, loga partyjne - powiedział.
Sasin o Grenlandii i "machaniu szabelką"
Poseł PiS był też pytany o kwestię ewentualnego przejęcia Grenlandii - autonomicznego terytorium Danii - przez Stany Zjednoczone. W ostatnim czasie wielokrotnie mówił o tym amerykański prezydent Donald Trump, który sugerował, że jest to kluczowe dla bezpieczeństwa jego kraju.
- Muszę powiedzieć, że takie nerwowe reakcje ze strony pewnych państw europejskich chyba są, wydaje mi się, nieadekwatne do tego, co tak naprawdę ma miejsce, bo ta sprawa to jest sprawa pomiędzy dwoma państwami: Danią a Stanami Zjednoczonymi, które przecież podjęły ze sobą rozmowę - ocenił Sasin.
Stwierdził też, że "Stany Zjednoczone są jednak krajem przewidywalnym, szanującym zasady". - Tego typu dywagacje o jakimś najeździe militarnym Stanów Zjednoczonych na Danię czy Grenlandię należy włożyć między bajki - dodał.
Sasin został następnie zapytany, czy zgadza się z tym, że USA mają prawo powiedzieć Danii, że to im należy się wyspa. Ocenił, że Stany Zjednoczone są gwarantem bezpieczeństwa dla Europy od kilku dziesięcioleci i bez nich kontynent nigdy nie będzie bezpieczny. - (Europa - red.) musi brać pod uwagę, że ze Stanami Zjednoczonymi trzeba się ułożyć, a nie machać szabelką - przekonywał.
Koalicja z Grzegorzem Braunem?
Sasin w "Rozmowie Piaseckiego" został też zapytany o kwestię potencjalnej koalicji PiS z Konfederacją Korony Polskiej, czyli partią europosła Grzegorza Brauna. Jak przyznał, ugrupowanie to "w pewnym sensie rozbija (...) taką oczywistą dosyć sytuację, że obóz prawicy ma większość i może tę większość skonsumować w postaci stworzenia koalicji". - Grzegorz Braun robi wszystko, żeby to się nie udało - ocenił.
Poseł PiS oświadczył następnie, że zadaniem PiS jest teraz przemówić do wyborców europosła i zachęcić ich do zagłosowania na nich. - My musimy pokazywać w pewnych obszarach, że jesteśmy blisko tego, co mówi Grzegorz Braun, a w niektórych innych obszarach bardzo wyraźnie pokazać, że jesteśmy bardzo daleko. Jesteśmy bardzo daleko tam, gdzie on jest prorosyjski, gdzie kompromituje Polskę takimi wypowiedziami, jak o kwestionowaniu zbrodni niemieckich w Polsce - wymieniał.
Podsumował też, że PiS jest partią propolską, która "w żadnym wypadku nie będzie się wiązać z kimś, kto tego typu poglądy reprezentuje".
Autorka/Autor: kgr/ft
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24