"NATO od 20 lat powtarza Danii, że 'musicie oddalić rosyjskie zagrożenie od Grenlandii'. Niestety, Dania nie była w stanie nic z tym zrobić. Teraz nadszedł czas i to się stanie!!!" - napisał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w poniedziałek nad ranem (czasu polskiego), na swojej platformie Truth Social.
Amerykańska administracja konieczność przejęcia autonomicznego terytorium Danii uzasadnia "rosnącą obecnością Chin i Rosji" w tym rejonie i w związku z tym Grenlandia ma mieć kluczowe znaczenie dla interesów bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
Groźby Trumpa i odpowiedź z Europy
Trump w ostatnich tygodniach wielokrotnie powtarzał, że zależy mu na przejęciu Grenlandii na własność. W sobotę zapowiedział, że nałoży 10-procentowe cła na osiem państw europejskich - Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię - za to, że te wysłały na Grenlandię niewielkie grupy żołnierzy. Mają oni wziąć udział w kierowanych przez Danię ćwiczeniach "Arctic Endurance".
Jak zapowiedział Trump, cła mają w czerwcu wzrosnąć do 25 procent i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy będącej autonomicznym terytorium Danii.
Europejscy przywódcy potępili w niedzielę te groźby. Zapewnili, że "całkowicie solidaryzują się z Danią i narodem Grenlandii". "Jesteśmy gotowi do podjęcia dialogu opartego na zasadach suwerenności i integralności terytorialnej, które stanowczo popieramy" - głosi oświadczenie.
Kraje europejskie oceniły, że "groźby dotyczące ceł podważają relacje transatlantyckie i stwarzają ryzyko niebezpiecznej równi pochyłej".
Premier Danii Mette Frederiksen napisała w oświadczeniu, że cieszy ją spójne stanowisko reszty kontynentu. "Europa nie da się szantażować" - oznajmiła.