W piątek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Karol Nawrocki zaprosił na 29 stycznia na spotkania do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. Spotkania "będą dotyczyły bieżącej współpracy Prezydenta RP z parlamentem" - wyjaśnił Leśkiewicz. Choć wcześniej pojawiały się różne sygnały, we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że na spotkaniu nie pojawi się przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej.
Nowacka o decyzji KO: nie nazwałabym tego zmianą zdania
W środowym wydaniu programu "Jeden na jeden" w TVN24 ministra edukacji Barbara Nowacka była pytana, dlaczego jej ugrupowanie zmieniło zdanie w sprawie spotkania z prezydentem.
- Nie nazwałabym tego zmianą zdania - odparła ministra. - Oficjalna decyzja klubu była taka, że klub nie będzie brał udziału w tym spotkaniu - dodała.
Prowadząca program Agata Adamek dociekała, dlaczego Koalicja Obywatelska podjęła taką decyzję. - Jest pewien porządek i ład konstytucyjny. Jeżeli pan prezydent lub jego ludzie mają jakieś pytania, to znają drogę formalną. Pan prezydent próbuje w różny sposób podważać konstytucyjny rozdział władzy i pod pozorem miłych spotkań pokazywać, że oto on stanowi centrum władzy w Polsce. No nie, nie stanowi - zaznaczyła Nowacka.
Nowacka: prezydent chce błyszczeć
Zdaniem szefowej resortu edukacji spotkania z Karolem Nawrockim "niczego nie przynoszą". - My cały czas namawiamy ludzi pana prezydenta, którzy są tak chętni do wypowiedzi na każdy temat, na temat naszych ustaw, żeby brali udział na przykład w pracach komisji - mówiła. Jej zdaniem, środowiska głowy państwa uczestnictwo w tych pracach "zupełnie nie interesuje". - Ich nie interesuje realna praca merytoryczna. Potem weta (prezydenta - red.) są, jakie są, czyli bez sensu i odbiegające od rzeczywistości - oceniła.
Była również pytana, jaki jest według niej cel prezydenta w organizacji spotkań. - Prezydent chce błyszczeć, ogniskować na sobie uwagę mediów - odpowiedziała. - A realnie, przypomnę, w kompetencjach prezydenta nie ma spotkań ze wszystkimi, kto mu przyjdzie do głowy, jeżeli ten ktoś nie ma takiej woli - wskazała Nowacka.
- Decyzja przewodniczącego Konwińskiego (szefa klubu - red.) i klubu Koalicji Obywatelskiej jest taka, że nie widzimy zasadności uczestniczenia w takim spotkaniu. Po prostu klubu Koalicji tam nie będzie - skwitowała ministra edukacji.
Lewica też nie idzie do prezydenta
Barbara Nowacka była pytana o stanowisko innych ugrupowań koalicji rządowej w sprawie oddelegowania swoich przedstawicieli do prezydenta. O wysłaniu delegata zdecydował między innymi klub Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zdaniem Nowackiej takie postanowienie leży w "autonomicznych decyzjach klubów". - Nie znamy decyzji Lewicy w tej sprawie - dodała Nowacka.
Agata Adamek zwróciła jednak uwagę, że Lewica nie idzie do prezydenta. Zapowiadał to między innymi jej poseł Tomasz Trela w niedzielnej "Kawie na ławę" w TVN24. - My się nie wybieramy. Nie widzę potrzeby na takie indywidualne wezwania, żeby odpowiadać pozytywnie - zaznaczył.
Decyzję Lewicy o braku uczestnictwa w spotkaniu potwierdziła w środę rano wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat. - Jesteśmy otwarci na rozmowy na konkretne tematy, konkretne ustawy (…), ale na pewno nie będziemy chodzić na spotkania, które nie wiadomo czemu mają służyć, które nie mają konkretnego celu. To w zaproszeniu nie zostało jasno wyrażone - powiedziała Biejat w Polskim Radiu.
Dodała, że prezydent "nawet nie przedstawił konkretnego celu tego spotkania" zaproszonym parlamentarzystom. - Podejrzewam, że jego celem jest głównie rozgrywanie klubów pomiędzy sobą, bo ja nawet nie wiem, co to jest za formuła – powiedziała Biejat. Podkreśliła, że Lewica jest chętna do rozmów z prezydentem, lecz w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wicemarszałkini Senatu zapewniła też, że na spotkaniu w takim formacie przedstawiciel klubu Lewicy na pewno by się pojawił, jednak na czwartkowym Lewicy się nie będzie.
Biejat: nie wierzę w dobre intencje pana prezydenta
Według Magdaleny Biejat, prezydent Nawrocki "od samego początku bardzo jasno wyznaczył swój cel i swoją strategię polityczną", która w jej ocenie polega na "torpedowaniu działań rządu – niezależnie od tego, czy te działania służą państwu i Polakom, czy nie".
- Nie wierzę w dobre intencje pana prezydenta. Chciałabym w nie wierzyć, ale nie w ten sposób to się załatwia. Załatwia się to współpracą z rządem, otwartością na rozmowy, a nie nieustającym wetowaniem ustaw, które mają poprawić sytuację w kraju – powiedziała Biejat.
Dopytywana, czy czwartkowe spotkanie nie byłoby dobrą okazją do przekonywania prezydenta do proponowanych zmian, oceniła, że Lewica "wielokrotnie starała się przekonywać prezydenta" i "ani razu nie udało się przekonać go do czegoś, do czego przekonany być nie chciał".
Szefernaker: KO i Lewica wybrały kolejny konflikt
Decyzje Koalicji Obywatelskiej i Lewicy skomentował w środę szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker.
"Maski opadły. KO i Lewica same wyłączają się z polityki współpracy. Paradoksalnie - dobrze, że wreszcie bez udawania" - napisał w serwisie X.
"Nie chodzi o kurtuazyjne spotkanie u Prezydenta. Chodzi o rozmowę o sprawach ludzi: o bezpieczeństwie, tańszym prądzie, lepszej ochronie zdrowia i problemach rolników" - dodał. Zdaniem szefa gabinetu Karola Nawrockiego, prezydent zaprosił kluby do rozmowy ponad podziałami. "KO i Lewica wybrały kolejny konflikt zamiast dialogu i własny polityczny interes zamiast interesu obywateli" - ocenił.
Autorka/Autor: Mikołaj Stępień/ads
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Jarek Praszkiewicz