Miał wylać gnojowicę przed domem ministra, jest podejrzany o groźby. Sąd oddalił zażalenie

Koło domu ministra rozlano gnojowicę
Konferencja prasowa w sprawie wydarzeń w Zambrowie (10.01.2026)
Źródło: TVN24
Stosowanie gróźb bezprawnych i znieważenie konstytucyjnego organu RP. Takie zarzuty usłyszał 35-latek, który miał wylać gnojowicę przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, a potem grozić jemu, jego żonie, premierowi, dwóm innym ministrom i prezydentowi Warszawy. Mężczyzna trafił na dwa miesiące do aresztu. Sąd w Zambrowie (Podlaskie) oddalił zażalenie obrońcy na tę decyzję. 35-latkowi grozi do pięciu lat więzienia.

Prokuratura żądała trzech miesięcy aresztu. Sąd Rejonowy w Zambrowie zgodził się na dwa. Obrońca mężczyzny złożył zażalenie, chcąc żeby jego klient wyszedł na wolność.

Jak informuje Jan Leszczewski, rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży, zażalenie zostało oddalone. Łomżyński sąd uznał bowiem za zasadne przesłanki o stosowaniu aresztu, na które powołał się sąd z Zambrowa.

Koło domu ministra rozlano gnojowicę
Koło domu ministra rozlano gnojowicę
Źródło: Stefan Krejewski

Prokuratura: rozlał substancję, odjechał, wrócił, rozmawiał z żoną ministra

Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło 9 stycznia obok domu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Minister informował, że ktoś rozlał gnojowicę w pobliżu jego posesji w województwie podlaskim, próbował uszkodzić ogrodzenie i kierował groźby pod jego adresem. Sprawą zajęła się policja. Zatrzymała 35-latka z województwa lubelskiego.

Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Zambrowie. Podejrzanemu zostały postawione zarzuty stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej wobec ministra Krajewskiego, znieważenia konstytucyjnego organu RP i gróźb karalnych – w tym wypadku chodzi o premiera, trzech ministrów (w tym również o ministra Krajewskiego) oraz o prezydenta Warszawy. Groźby objęte zarzutami dotyczą również żony ministra rolnictwa. Podejrzanemu grozi do pięciu lat więzienia.

W opisie czynu prokuratura przyjęła, że 9 stycznia podejrzany przyjechał busem pod posesję należącą do Stefana Krajewskiego i rozlał przed nią ok. 500 litrów substancji "koloru brązowo-zielonego", po czym odjechał, ale wrócił i wtedy – w rozmowie z żoną ministra – kierował groźby, "nawiązując do działalności politycznej jej męża oraz groźby karalne popełnienia przestępstwa na jej szkodę lub osoby najbliższej".

Stefan Krajewski
Stefan Krajewski
Źródło: Paweł Supernak/PAP

Nie przyznał się do winy, stwierdził że była to forma protestu

Potem swoje działania i zachowania opublikował w nagraniu na portalu społecznościowym. Tam – w ocenie prokuratury – pojawiły się groźby karalne z powodu przynależności politycznej wobec premiera, szefa MSWiA, ministra spraw zagranicznych, ministra rolnictwa i prezydenta Warszawy.

"Przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia, w których wskazał, że wylana substancja przed domem ministra była gnojowicą i czynił to w ramach swojej indywidualnej formy protestu" – poinformowała prokuratura w komunikacie wydanym 12 stycznia.

Tego dnia rolnicy protestowali przeciwko umowie UE z krajami Mercosur

"W toku składanych wyjaśnień wyrażał niezadowolenie z prowadzonej przez rząd polityki dotyczącej umowy z krajami Mercosur, a także z powodu braku zgody na wjazd do Warszawy strajkujących rolników" – dodała prokuratura.

W dniu, w którym doszło do incydentu, w stolicy odbywał się protest rolników przeciwko umowie UE z krajami Mercosur.

W związku z tym, że śledztwo dotyczy tzw. przestępstw z nienawiści, będzie je kontynuowała nie zambrowska, lecz łomżyńska prokuratura rejonowa. To ona jest wyznaczona – w tym okręgu prokuratorskim – do prowadzenia takich spraw. 

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: