Prokuratura żądała trzech miesięcy aresztu. Sąd Rejonowy w Zambrowie zgodził się na dwa. Obrońca mężczyzny złożył zażalenie, chcąc żeby jego klient wyszedł na wolność.
Jak informuje Jan Leszczewski, rzecznik Sądu Okręgowego w Łomży, zażalenie zostało oddalone. Łomżyński sąd uznał bowiem za zasadne przesłanki o stosowaniu aresztu, na które powołał się sąd z Zambrowa.
Prokuratura: rozlał substancję, odjechał, wrócił, rozmawiał z żoną ministra
Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło 9 stycznia obok domu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Minister informował, że ktoś rozlał gnojowicę w pobliżu jego posesji w województwie podlaskim, próbował uszkodzić ogrodzenie i kierował groźby pod jego adresem. Sprawą zajęła się policja. Zatrzymała 35-latka z województwa lubelskiego.
Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Zambrowie. Podejrzanemu zostały postawione zarzuty stosowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej wobec ministra Krajewskiego, znieważenia konstytucyjnego organu RP i gróźb karalnych – w tym wypadku chodzi o premiera, trzech ministrów (w tym również o ministra Krajewskiego) oraz o prezydenta Warszawy. Groźby objęte zarzutami dotyczą również żony ministra rolnictwa. Podejrzanemu grozi do pięciu lat więzienia.
W opisie czynu prokuratura przyjęła, że 9 stycznia podejrzany przyjechał busem pod posesję należącą do Stefana Krajewskiego i rozlał przed nią ok. 500 litrów substancji "koloru brązowo-zielonego", po czym odjechał, ale wrócił i wtedy – w rozmowie z żoną ministra – kierował groźby, "nawiązując do działalności politycznej jej męża oraz groźby karalne popełnienia przestępstwa na jej szkodę lub osoby najbliższej".
Nie przyznał się do winy, stwierdził że była to forma protestu
Potem swoje działania i zachowania opublikował w nagraniu na portalu społecznościowym. Tam – w ocenie prokuratury – pojawiły się groźby karalne z powodu przynależności politycznej wobec premiera, szefa MSWiA, ministra spraw zagranicznych, ministra rolnictwa i prezydenta Warszawy.
"Przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia, w których wskazał, że wylana substancja przed domem ministra była gnojowicą i czynił to w ramach swojej indywidualnej formy protestu" – poinformowała prokuratura w komunikacie wydanym 12 stycznia.
Tego dnia rolnicy protestowali przeciwko umowie UE z krajami Mercosur
"W toku składanych wyjaśnień wyrażał niezadowolenie z prowadzonej przez rząd polityki dotyczącej umowy z krajami Mercosur, a także z powodu braku zgody na wjazd do Warszawy strajkujących rolników" – dodała prokuratura.
W związku z tym, że śledztwo dotyczy tzw. przestępstw z nienawiści, będzie je kontynuowała nie zambrowska, lecz łomżyńska prokuratura rejonowa. To ona jest wyznaczona – w tym okręgu prokuratorskim – do prowadzenia takich spraw.
Autorka/Autor: tm/PKoz
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Stefan Krejewski