Kto pójdzie na spotkanie z prezydentem? "My się nie wybieramy"

Karol Nawrocki
Trela o planowanym spotkaniu z prezydentem: my się nie wybieramy
Źródło: TVN24
Poseł Lewicy Tomasz Trela oświadczył w "Kawie na ławę" w TVN24, że żaden przedstawiciel jego klubu parlamentarnego nie wybiera się na spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim. Co na ten temat mówią członkowie innych klubów? Kto pojawi się w czwartek u prezydenta?

W piątek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Karol Nawrocki zaprosił na 29 stycznia na spotkania do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. Spotkania "będą dotyczyły bieżącej współpracy Prezydenta RP z parlamentem" - wyjaśnił Leśkiewicz.

Politycy byli pytani w "Kawie na ławę" w TVN24 o to, czy przedstawiciele ich klubów wybierają się na spotkania z Nawrockim.

Pomaska: zakładam, że jesteśmy gotowi do rozmowy

- Szczerze mówiąc, nie wiem, gdzie dokładnie trafiło to zaproszenie. Zakładam, że jesteśmy gotowi jako Koalicja Obywatelska do rozmowy z głową państwa - powiedziała posłanka KO Agnieszka Pomaska.

- Myślę, że to jest kluczowe, żeby w sprawach polityki zagranicznej, polityki bezpieczeństwa działać wspólnie. Mimo tych politycznych różnic te pokusy polityczne są duże, dlatego że dosyć mocno się różnimy - mówiła.

"Fakty" TVN nieoficjalnie: KO się wybiera, zdecydował sam Tusk

Jak dowiedziała się nieoficjalnie prowadząca niedzielne wydanie "Kawy na ławę" reporterka "Faktów" TVN Arleta Zalewska, klub Koalicji Obywatelskiej wybiera się na spotkanie z prezydentem, o czym miał zdecydować sam Donald Tusk.

Trela: my się nie wybieramy

Tomasz Trela (Lewica) ocenił, że "to jest w ogóle jakaś bardzo przedziwna forma, nie jest określony temat tego spotkania". Jak poinformował, 29 stycznia reprezentacja Lewicy obecna będzie na Podlasiu w związku z obchodami rocznicy zbrodni w Zaleszanach, za którą odpowiada oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzony przez Romualda Rajsa, ps. "Bury".

- My się nie wybieramy (na spotkanie z prezydentem - red.) - zapowiedział poseł Trela. - Nie widzę potrzeb na takie indywidualne wezwania, żeby odpowiadać pozytywnie.

Bocheński: to jest po prostu śmieszne

Na słowa Treli zareagował Tobiasz Bocheński (PiS). - To jest po prostu śmieszne - ocenił.

- Prezydent proponuje spotkanie swoim również przeciwnikom politycznym, żeby rozmawiać o sprawach ważnych dla Polski. I macie państwo posła Trelę plującego jadem, nawet na zaproszenie i wyciągnięcie ręki pan napluje. No po prostu nieprawdopodobne - zwrócił się do posła Lewicy.

Sroka: dialog jest zawsze czymś, co buduje

Czy PSL wybiera się na spotkanie z prezydentem? - Nie rozmawiałam z przewodniczącym klubu, natomiast myślę, że tak - powiedziała posłanka Magdalena Sroka.

- Dialog jest zawsze czymś, co buduje, a nie niszczy i myślę, że tutaj w tej kwestii rozmowa jest zawsze potrzebna. Tym bardziej że sprawy bieżące, dotyczące bezpieczeństwa są niezwykle ważne - mówiła Sroka. - Natomiast dziwię się, że to jest taka formuła. Dziwię się, że nie jest to jednak szersze spotkanie w innej formule.

Banaszek: to nic nadzwyczajnego

- Pan prezydent zapowiadał, że chce z każdym klubem parlamentarnym porozmawiać, że proponuje tego typu spotkania. To nic nadzwyczajnego - mówił Jakub Banaszek z kancelarii prezydenta. - Uważam, że powinniśmy się cieszyć, że jest to wyciągnięta dłoń - dodał.

Jak wskazywał, należy "cieszyć się z tego, że jest pomimo różnic politycznych, pomimo innych poglądów, formuła i płaszczyzna do tego, żeby rozmawiać choćby o projektach ustaw".

Dlaczego prezydent zdecydował się na indywidualne spotkania z przedstawicielami poszczególnych klubów? - Dlatego że każdy klub parlamentarny reprezentuje konkretną, inną siłę, ugrupowanie polityczne - odparł prezydencki minister.

Machulski: prezydent powinien być czynnikiem jednoczącym

- Myślę, że Grzegorz Płaczek spotka się z panem prezydentem - powiedział z kolei Wojciech Machulski (Konfederacja).

Jego zdaniem spotkanie z prezydentem to "jakaś forma zadawania pytań o to, z kim prezydent będzie współpracował, czy jaką rolę będzie odgrywał na scenie". - Wydaje mi się, że (prezydent) powinien być jakimś czynnikiem jednoczącym. I my tak postrzegamy prezydenta Nawrockiego, który w całej kampanii przedstawiał się jako kandydat bezpartyjny i my liczymy na to, że takim bezpartyjnym prezydentem będzie - dodał.

OGLĄDAJ: Trela: PiS i Karol Nawrocki zachowują rolę poddańczą wobec Donalda Trumpa
pc

Trela: PiS i Karol Nawrocki zachowują rolę poddańczą wobec Donalda Trumpa

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: