Polska

"Jeżeli chcemy wojny, to będziemy ją mieli"

Polska

Debata o aborcji. Jacek Żalek i Joanna Mucha w programie "Fakty po Faktach" w TVN24
tvn24Jacek Żalek i Joanna Mucha w programie "Fakty po Faktach" w TVN24

- Wszyscy jesteśmy za ochroną życia poczętego - mówiła w "Faktach po Faktach" Joanna Mucha (PO), odnosząc się do czwartkowej debaty w Sejmie na temat zmian w prawie aborcyjnym. - W przypadku życia słowo kompromis jest bardzo trudne, jest tak naprawdę manipulacją - stwierdził z kolei Jacek Żalek z klubu PiS.

Posłowie dyskutowali w czwartek w Sejmie na temat dwóch obywatelskich projektów zmian w prawie aborcyjnym. Pierwszy złożył komitet "Stop aborcji". Przewiduje on całkowity zakaz przerywania ciąży i wprowadza kary dla kobiet, które się tego dopuszczą.

Natomiast projekt komitetu "Ratujmy kobiety" zezwala na aborcję do 12. tygodnia ciąży bez dodatkowych warunków, a po tym terminie - w takich przypadkach, jak obecnie obowiązujące prawo.

"Wszyscy jesteśmy za ochroną życia"

Jak powiedziała Joanna Mucha (PO), sejmowa debata "to sytuacja nadzwyczajna".

- Zaostrzenie prawa, jak chce tego komitet "Stop aborcji", to sytuacja dla kobiet niebezpieczna - oceniła. - Na jednej szali mamy życie prenatalne, a na drugiej stawiamy zdrowie kobiety - dodała.

Zaznaczyła, że według badań większość Polaków opowiada się za obecnym kompromisem w sprawie aborcji.

Mucha podkreśliła, że "wszyscy jesteśmy za ochroną życia poczętego". - Wtedy, kiedy mówimy o wyjątkach i wtedy gdy mówimy o dostępie do aborcji, nawet te osoby, które mówią o liberalizacji prawa do aborcji, są za ochrona życia - powiedziała.

Według niej prace w komisji będą trwały bardzo długo. - Być może ten projekt wtedy zostanie po prostu utopiony - stwierdziła.

"Słowo kompromis jest bardzo trudne"

- Jeżeli chcemy wojny pozycyjnej na epitety ideologiczne, to będziemy ją mieli - mówił Jacek Żalek (klub PiS). - Na czym polega obecny kompromis? Na tym, że można zabić dziecko w łonie matki - kontynuował.

Dodał, że "w przypadku życia słowo kompromis jest bardzo trudne, jest tak naprawdę manipulacją".

Jak powiedział poseł klubu PiS, obecne prawodawstwo "daje możliwość zabicia dziecka" na podstawie podejrzenia choroby nieuleczalnej albo niepełnosprawności, podczas gdy polskie prawo nie dopuszcza dyskryminacji z powodu stanu zdrowia.

- Także ta przesłanka dyskryminacyjna absolutnie nie licuje z tymi założeniami, które mówią o tym, że w polskim prawie życie jest chronione od poczęcia do śmierci - powiedział.

Jak dodał, jego klub nie chce używać argumentów, przeciwnie: czeka na argumenty. - Nie przesądzałbym o żadnym rozstrzygnięciu. Po to jesteśmy w parlamencie, żeby się wsłuchiwać w głos, tylko nie ideologicznych epitetów a rzeczowych argumentów, które przemawiają za konkretnymi racjami - dodał.

"Szalowanie życiem kobiety"

Joanna Mucha podkreśliła, że proponując całkowity zakaz aborcji, "ryzykuje się życie i zdrowie kobiet". - Dlatego protestujemy - powiedziała.

- Ten projekt, o którym mówimy, absolutnie nie wyklucza możliwości ratowania życia i zdrowia kobiety - stwierdził z kolei Żalek.

Podkreślił, że w projekcie istnieje zapis, który mówi, że w przypadku gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia kobiety, to "można użyć takich środków, które niestety mogą skutkować śmiercią poczętego dziecka".

- Mówienie o tym, że ten projekt zakłada sytuację, w której kobieta będzie musiała umrzeć, bo nie będzie leczona (…), jest po prostu intelektualnym nadużyciem - powiedział.

Z kolei Mucha zaznaczyła, że ustawa mówi o interwencji medycznej w momencie "bezpośredniego zagrożenia życia kobiety".

Według niej, w związku z tym będziemy mieli do czynienia z sytuacją, gdy lekarze z kilkudziesięcioletnim stażem, którzy doskonale wiedzą, jak może się skończyć np. ciąża pozamaciczna, "będą musieli stać nad kobietą i czekać aż ona zacznie umierać".

- Oczywiście, część tych kobiet uda się uratować, ale dużej części nie. To jest szafowanie życiem kobiety - podkreśliła.

Dwa projekty

Obywatelski projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji" przewiduje wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji oraz kary za spowodowanie śmierci dziecka poczętego. Jeden z zapisów mówi, że jeżeli "śmierć dziecka poczętego jest następstwem dziań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka" sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

Z kolei w przygotowanym przez komitet "Ratujmy Kobiety" obywatelskim projektem przewiduje się prawo kobiety do przerwania ciąży do końca 12. tygodnia ciąży; później aborcja byłaby dopuszczalna w tych samych przypadkach, w jakich obecnie jest dozwolona.

64068797-700e-4783-ad12-3739681228de.png

Kompromis aborcyjny

Obecnie obowiązujący kompromis aborcyjny zawarty został w ustawie przyjętej w 1993 roku. W myśl ówczesnej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM

Autor: jaz//plw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości