|

Przed wyborami obiecali zlikwidować Fundusz Kościelny. Zespół spotkał się dwa razy

Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący zespołu ds. Funduszu Kościelnego
Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący zespołu ds. Funduszu Kościelnego
Źródło: Łukasz Gągulski / PAP
W cyklu "Święty biznes" pokazaliśmy, jak Fundusz Kościelny stał się łupem dla oszustów działających w zarejestrowanych niedawno Kościołach. Przed wyborami obecny premier Donald Tusk obiecał likwidację Funduszu. Sprawdziliśmy, co do tej pory zrobił powołany w tym celu zespół.Artykuł dostępny w subskrypcji
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie są główne przeszkody w reformie Funduszu Kościelnego?
  • Dlaczego mimo zapowiedzi polityków Fundusz Kościelny nadal funkcjonuje po staremu?
  • Jakie propozycje zmian rozważają eksperci i przedstawiciele rządu?
  • W jaki sposób nowe Kościoły wykorzystują luki w przepisach dotyczących Funduszu?

"Zlikwidujemy Fundusz Kościelny" - tak brzmiał punkt nr 16 z listy tak zwanych 100 konkretów, czyli obietnic Donalda Tuska, z którymi szedł do wyborów w 2023 roku.

W 2024 roku Tusk, już jako premier, nie był tak stanowczy. Mówił raczej o zastąpieniu albo przebudowie funduszu. Zwracał jednak uwagę, w takiej formie, w jakiej istnieje obecnie, fundusz musi być zmieniony.

- Tu chodzi o takie rozwiązanie, które przede wszystkim wyeliminuje to bardzo często patologiczne finansowanie i imperia finansowe, bo Kościoły nie są od tego, a szczególnie jeden ksiądz dyrektor nie jest od tego, żeby gromadzić jakieś gigantyczne kapitały i prowadzić wielkie biznesy - mówił premier.

W styczniu 2024 roku powołał specjalny międzyresortowy zespół, który miał się zająć zmianą funduszu w obecnej formie. Na jego czele stanął wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Sprawdziliśmy, jakie dokonania ma to grono.

Mimo zapowiedzi Tuska, jak pokazaliśmy w cyklu "Święty biznes", Fundusz Kościelny nadal służy jako skarbonka dla osób robiących interesy na Kościołach, szczególnie tych nowo powstających.

Czytaj także: