W opublikowanym w niedzielę odcinku podcastu Trzeci Serwis "Return", który został już usunięty z sieci, znana psycholożka Ewa Woydyłło wypowiadała się o Idze Świątek. Mówiła m.in., że tenisistka "powinna teraz pójść na studia", "była mądrą dziewczyną, a teraz jest nieszczęśliwa". Nazwała ją też "głupiutką" i "wystraszoną". Arynę Sabalenkę okeśliła z kolei m.in. mianem "ruskiej baby" i "ordynusa". Jej słowa odbiły się szerokim echem i wywołały falę krytyki.
Ewa Woydyłło przeprasza Igę Świątek
"Przepraszam Panią Igę Świątek, Panią Darię Abramowicz i Panią Arynę Sabalenkę za gorszące epitety, jakie wypowiedziałam pod ich adresem w podkaście Trzeci Serwis" - napisała Ewa Woydyłło na Facebooku. Psycholożka zapewniła, że nie miała złych intencji. "Wygłaszałam wyłącznie swoje osobiste opinie ponieważ od lat aktywnie kibicuję tym tenisistkom i w tym kontekście zabierałam głos. Faktycznie poniosło mnie. Nic mnie nie usprawiedliwia. Źle się stało. Bardzo tego żałuję. Mogę jedynie wyrazić skruchę. Ale również wyciągam lekcję z przekroczenia granicy taktu i dobrych obyczajów. Więcej tego nie zrobię. Gdybym mogła skrzywdzonym osobom zadośćuczynić, chętnie to zrobię" - zapewniła Woydyłło.
Wcześniej w rozmowie z portalem "Sportowe Fakty WP" Woydyłło także przyznała się do błędu. "Dzisiaj jest mi wstyd za moją wypowiedź. Chciałabym to naprawić, ale nie wiem, co mogę zrobić. Chciałam wyrazić zupełnie coś innego. Przyznam, że dzisiaj czuję się dokładnie tak samo, jak wypowiedziałam się o Idze. Jestem głupiutka i wystraszona" - mówiła.
Fala krytyki po wypowiedzi znanej psycholożki
Po opublikowanym w niedzielę wywiadzie pod adresem psycholożki padły mocne słowa krytyki. - Jestem zaskoczona, jestem rozczarowana, że Ewa Woydyłło może powiedzieć takie słowa. Wybitna psycholożka, autorytet w dziedzinie psychologii, autorka wielu książek - powiedziała w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych Monika Olejnik. - Sportowiec ma prawo do łez, ma prawo do porażek, ma prawo do kryzysu i pani o tym doskonale wie, każdy człowiek ma prawo do kryzysu - podkreśliła.
"Najbardziej boli mnie jednak to, że takie słowa padły z ust osoby, która przez całe życie uczyła Polaków empatii, rozumienia emocji i szacunku wobec drugiego człowieka" - oceniła psycholożka Dorota Zawadzka.
Niektórzy bronili też wypowiedzi ekspertki. Psycholog Robert Rutkowski ocenił w mediach społecznościowych, że w wywiadzie Woydyłło nie posługiwała się terminologią psychologiczną ani nie stawiała żadnej diagnozy, co oznacza, że wystąpiła w nim "nie jako ceniona psycholog i terapeutka z pięćdziesięcioletnim dorobkiem, tylko czysto prywatnie.
Sama Woydyłło w rozmowie ze "Sportowymi Faktami WP" przypomniała, że na samym początku podcastu zastrzegła, iż przyszła do programu "nie jako psycholog, a po prostu jako kibic tenisa". - Wszystko mówiłam z perspektywy obserwatora i kibica. Wydawało mi się, że mam do tego prawo, a moje słowa spotkają się co najwyżej z polemiką - powiedziała.
Redagował AM