'Ostatnio otrzymałam kilka wiadomości (i to od Panów): "Jak możesz tak wyjechać i zostawić dzieci?!" - napisała Lewandowska w relacji na Instagramie. "Normalnie: wsiadam, jadę, a dzieci płaczą... ale tylko wtedy, gdy musimy już wracać do domu" - dodała z przymrużeniem oka. Sportsmenka i bizneswoman zapewniła, że jej córki "mają wakacje życia u babć" oraz że "zarówno one, jak i cała rodzina są przeszczęśliwe".
"I nie, nie mam poczucia winy, bo dzieci są pod najlepszą opieką na świecie. A ocenianie innych mam? Cóż, internetowa klasyka: niektórzy po prostu muszą utrzymać formę w wydawaniu wyroków" - skwitowała.
Anna Lewandowska w Chicago
Z najnowszych relacji na Instagramie Lewandowskiej wynika, że dziewięcioletnia Klara i sześcioletnia Laura spędzały wakacje z babciami. Ten czas dobiegł już końca. W czwartek rano żona Roberta Lewandowskiego opublikowała nagranie z samolotu z panoramą Chicago. W opublikowanym kilka godzin później filmie widzimy córki Lewandowskich na tarasie, z którego rozpościera się widok m.in. na słynny chicagowski wieżowiec Willis Tower.
Anna Lewandowska nie po raz pierwszy zareagowała na krytyczne komentarze na swój temat. Po tym, jak niektórzy zarzucili jej "oderwanie od rzeczywistości", gdy podzieliła się obawami związanymi z przeprowadzką z Barcelony do Chicago, udostępniła w relacji na Instagramie wpis psychologa i byłego sportowca Rafała Koszyka.
Koszyk, występujący w mediach społecznościowych pod pseudonimem Racjonalny Psycholog skomentował: "Wiesz od ilu milionów na koncie człowiek traci prawo do stresu, lęku i martwienia się o własne dzieci? Pytam, bo internet najwyraźniej wydał już wyrok w tym temacie. Tak przynajmniej można wywnioskować po komentarzach pod wpisem Anny Lewandowskiej, która napisała, że boi się przeprowadzki do Chicago i martwi o to, jak tę zmianę przyjmą jej córki".
Robert Lewandowski o żonie
Z kolei w połowie lipca Lewandowska podzieliła się zdjęciami z warszawskiego koncertu Bad Bunny'ego. Wówczas niektórzy zarzucili jej, że bawi się zamiast być z mężem i wspierać go, gdy on rozpoczyna treningi w Chicago. Wówczas głos zabrał Robert Lewandowski. "Spokojnie, Moja największa fanka kibicuje mi z każdego miejsca na ziemi - czasem z trybun, czasem przed telewizorem w drodze na koncert, bo sama ma mnóstwo pracy. Dumny z niej jak zawsze! Wytańczyłaś się za nas dwoje!" - napisał piłkarz pod postem swojej żony.