Media: nierozliczone miliony w dostawach do Rosji. Polski gigant odzieżowy wydał oświadczenie

Fabryka w Bangladeszu
Zniszczenia w mieście Koks Badźar w Bangladeszu
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Habibur Rahman/Abaca/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Spółka LPP z siedzibą w Gdańsku wstrzymała nowe zamówienia w Bangladeszu, pozostawiając bez rozliczenia dostawy o wartości około 40 milionów dolarów (prawie 150 milionów złotych) - przekazały lokalne media. Całość nierozliczonych dostaw, jak piszą tamtejsze portale miała być wyprodukowana na rynek rosyjski. Koncern wydał oświadczenie, w którym zaprzecza tym zarzutom i pisze w nim o dezinformacji.

W reakcji na decyzję polskiej spółki lokalne organizacje branżowe - w tym Stowarzyszenie Producentów i Eksporterów Odzieży Dzianej (BKMEA) - grożą wpisaniem LPP na czarną listę oraz skierowaniem sprawy do Unii Europejskiej, międzynarodowych organizacji handlowych i globalnych stowarzyszeń branżowych - przekazał portal Dhaka Tribune.

OGLĄDAJ: Unia walczy z zalewem tanich produktów z Chin. "Czasami odpady mają lepszy skład"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

LPP wstrzymuje operacje w Bangladeszu

30 lipca 2026 roku spółka LPP oficjalnie poinformowała fabryki o zamrożeniu nowych zamówień na czas poszukiwania alternatywnych rynków produkcyjnych.

Około 40 bangladeskich zakładów odzieżowych i pośredników handlowych czeka na uregulowanie 40 mln dolarów zaległości. Kwota ta dotyczy towarów wyprodukowanych na rynek rosyjski przez spółkę FES Retail pod gwarancjami LPP.

Wartość corocznych zamówień LPP w Bangladeszu przekracza 700 mln dolarów. Całkowite zerwanie relacji oznacza ogromne straty dla obu stron. Eksporterzy odrzucili nieoficjalną propozycję LPP, by anulować połowę długu (tzw. haircut). Jako powody podali głodowe marże, wysokie koszty surowców i konieczność wypłaty pensji pracownikom.

"Aby chronić bezpieczeństwo naszych pracowników oraz interesy Spółki, jej klientów i akcjonariuszy, podjęliśmy decyzję o tymczasowym ograniczeniu niektórych operacji pozyskiwania surowców dla LPP w Bangladeszu" - przekazała spółka w oświadczeniu. "Decyzja ta została podjęta z wielką starannością i rozwagą, ponieważ Bangladesz od wielu lat jest ważnym partnerem biznesowym LPP" - dodano.

- To, czy będą nadal zamawiać w Bangladeszu, to ich prywatna sprawa. Jeśli jednak nie podejmą kroków w celu uregulowania zaległych płatności wobec bangladeskich eksporterów, podejmiemy działania na rzecz wpisania ich w Bangladeszu na czarną listę - powiedział prezes BKMEA, Mohammad Hatem, cytowany przez The Business Standard.

Oświadczenie spółki

"LPP nadal terminowo wywiązuje się ze wszystkich zobowiązań wobec dostawców w Bangladeszu. Informacje sugerujące, że Spółka ma zaległe płatności wobec lokalnych fabryk, są fałszywe i stanowią dezinformację" - przekazało LPP w oświadczeniu.

Zdaniem spółki doniesienia o zaległościach są "rozpowszechniane przez niewielką grupę producentów, którzy chcą chronić swoje interesy".

"Nie odzwierciedlają one stanowiska większości naszych partnerów biznesowych, z których wielu w ostatnich dniach wielokrotnie wyrażało swoje poparcie dla LPP i podkreślało nasze wieloletnie zaangażowanie i rzetelność jako partnera biznesowego" - dodano.

Zdaniem spółki, to długi spółki FES, która jest odrębnym podmiotem. To tej spółce LPP sprzedało swoje udziały w rosyjskim biznesie w 2022 roku w ramach wycofywania się z tego rynku. "FES działa niezależnie i na własny rachunek, ponosząc pełną odpowiedzialność za swoje zobowiązania, a zamówienia będące przedmiotem sporu zostały zrealizowane w okresie, gdy funkcjonował on jako niezależna i autonomiczna organizacja" - stwierdza spółka.

LPP podkreśliło, że żaden z dostawców z Bangladeszu, którzy zgłaszają straty, nie wystąpił przeciwko nim z formalnym roszczeniem o zapłatę. Dodano, że FES również nie wywiązało się ze zobowiązań finansowych z LPP.

Źródło: Dhaka Tribune, The Business Standard, tvn24.pl
Zobacz także: