Mija rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na urząd prezydenta. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski został zapytany w czwartek w Programie 1 Polskiego Radia, czy chciałby złożyć prezydentowi życzenia z tej okazji. Jak powiedział, "życzyłbym panu prezydentowi, żeby działał na rzecz Polski, a nie tylko poszerzania swoich uprawnień i tworzenia systemu prezydenckiego". - Bo to jest i tak nierealistyczne, a tylko sprowadzi się do porażki, jeśli będzie tak złośliwie wetował i złośliwie traktował rząd - dodał szef MSZ.
Sikorski: taktyką obstrukcji pan prezydent nie osiągnie swojego celu
Zapytany o wypowiedź rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, który w kontekście ostatnich ułaskawień powiedział m.in. "wara rządzącym od prerogatyw prezydenta", wicepremier odpowiedział, że strona rządowa może powiedzieć to samo, ale w drugą stronę. - Wara panu prezydentowi od rządzenia Polską, od tego jest rząd - powiedział Sikorski.
Według szefa dyplomacji dążenia strony prezydenckiej do zmiany systemu rządów w Polsce w kierunku ustroju prezydenckiego to "taktyka samobójcza", ponieważ do zmiany konstytucji potrzebna jest w Sejmie zgoda 2/3 posłów przy obecności co najmniej połowy ich ustawowej liczby. Jak stwierdził Sikorski obecnymi działaniami prezydent nie przekona "ani jednego polityka" ze strony rządowej, że "trzeba mu [prezydentowi] dać więcej władzy". - Taktyką obstrukcji pan prezydent nie osiągnie swojego celu - podkreślił.
Spór o nominacje ambasadorskie
Wicepremier ocenił, że ostatni rok pod względem współpracy z prezydentem był dla niego "frustrujący", ponieważ Karol Nawrocki w dalszym ciągu nie podpisuje nominacji ambasadorskich. Szef MSZ zaznaczył, że poprzedni prezydent Andrzej Duda podpisał 24 takie nominacje na jego wniosek. - [Karol Nawrocki] chce prowadzić politykę kadrową Ministerstwa Spraw Zagranicznych, co nie jest przewidziane w konstytucji - powiedział Sikorski.
Spór o nominacje ambasadorskie na linii MSZ-prezydent trwa od marca 2024 roku, kiedy to minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu - zostanie wycofanych. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz chargé d’affaires.
Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór wciąż trwa. Prezydent sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech. W kwietniu tego roku Nawrocki powiedział, że "jest gotowy do podpisywania nominacji ambasadorskich" i wyraził nadzieję, że w kwestii nominacji dojdą niebawem z ministrem Sikorskim do porozumienia. Z kolei Sikorski mówił w lipcu, że zgodnie z przyjętą w 2021 roku ustawą o służbie zagranicznej resort składa do prezydenta Nawrockiego wnioski o odwoływanie ambasadorów, a także powoływanie ambasadorów "uprzednio przygotowanych, przesłuchanych przez Komisję Sejmową, dysponujących zgodą państwa przyjmującego".
Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
Redagował AM