W ubiegłą sobotę odbył się kongres programowy Konfederacji Korony Polskiej. Wśród poglądów wyrażanych przez zaproszonych tam gości można było usłyszeć między innymi, że "to nie Rosja zaatakowała Ukrainę", jak również kwestionowanie rosyjskich zbrodni w Buczy, nazywanie Unii Europejskiej nowotworem i porównanie Polski do Auschwitz.
Dudek: Braun to uosabia
Według profesora Antoniego Dudka, który w poniedziałek gościł w "Kropce nad i", nie należy wyciągać wniosków, że wszyscy, którzy przychodzą na spotkania partii Grzegorza Brauna, podzielają jego poglądy. Jak ocenił, Braun przyciąga do siebie tych, którzy czują się przez państwo pokrzywdzeni i szukają "antysystemowca".
- Zawsze jest tak, że w każdym sezonie politycznym jest ktoś, kto uosabia tę największą frustrację. Kiedyś to był Andrzej Lepper, później to był Paweł Kukiz, teraz akurat jest to Grzegorz Braun - mówił prof. Antoni Dudek. - Nie wiem, czy wszyscy, którzy przychodzą do Brauna, mają takie poglądy jak on, natomiast on uchodzi za tego głównego antysystemowca - podkreślił.
Jak dodał, duża obecność drobnych przedsiębiorców na kongresie Brauna wynika z faktu, iż "jest grupa, która ma poczucie, że państwo nie walczy o ich interes, że państwo nie poradzi sobie z wielkimi koncernami, że ich łupi". Jak mówił, liczą oni, że ktoś stanie w ich obronie - "może Mentzen, a wcześniej mieli nadzieję, że Kukiz, a jeszcze wcześniej, że może Lepper".
W ocenie prof. Dudka radykalne poglądy, będące częścią "antysystemowości" Brauna, nie przeszkadzają ludziom. Jak mówił, "cała ta epoka po pandemii jest eksplozją takich skrajności i Braun to uosabia".
"Nie wiem, co musiałby Trump zrobić, żeby PiS go skrytykowało"
Gość "Kropki nad i" skomentował również stosunek, jaki Prawo i Sprawiedliwość ma do administracji Donalda Trumpa. W styczniu prezydent USA wyrażał się lekceważąco o państwach NATO walczących u boku Amerykanów w Afganistanie, mówiąc między innym, że "trzymali się z tyłu". Ani ze strony PiS, ani Karola Nawrockiego nie padły słowa krytyki i oburzenia wypowiedzią Trumpa.
W ocenie profesora Dudka wynika to z silnego ukierunkowania partii Jarosława Kaczyńskiego na Stany Zjednoczone, sięgającego momentu jej założenia. - Prawo i Sprawiedliwość, jedno im trzeba przyznać, jest konsekwentnie od chwili powstania partią proamerykańską. W czasie swoich pierwszych rządów, jeszcze z lat 2005-2007, było skrajnie proamerykańskie i jest takie dalej - mówił.
Podkreślił, że brak krytyki Trumpa wynika ze starań PiS, aby ze wszystkich sił utrzymać bliskie stosunki z Białym Domem. - Nie wiem, co takiego musiałby prezydent Trump zrobić, żeby PiS go skrytykowało. Musiałby najprawdopodobniej oddać Ukrainę w otwarty sposób Putinowi i wtedy być może prezes Kaczyński by się zachwiał w tym proamerykańskim stanowisku - powiedział.
Prof. Dudek zaznaczył, że w przypadku prezydenta Nawrockiego chodzi tu o jego osobistą relację z amerykańskim prezydentem. Jak ocenił, Karol Nawrocki buduje wokół siebie konkretną narrację i nie może narażać się na pogorszenie stosunków z Białym Domem.
- Oczywiste jest, że Nawrocki, który buduje mit, że jest jakimś środkowoeuropejskim ulubieńcem Trumpa, nie będzie ryzykował jakiegokolwiek narażenia się Trumpowi - powiedział Dudek. Jak podkreślił, "on by sobie, mówiąc kolokwialnie, strzelał w kolano, gdyby skrytykował w czymkolwiek Trumpa".
Gość "Kropki nad i" podkreślił, że Polska również nie może pozwolić sobie na zbyt ostrą krytykę USA. - My jesteśmy od Stanów Zjednoczonych niesamowicie uzależnieni w sensie militarnym. To się nie zmieni za mojego życia i prawdopodobnie jeszcze długo później, ponieważ kupujemy dopiero broń, która dojedzie do Polski, na przykład F-35, które, jak ostatnio powiedział prezydent Finlandii (Alexander - red.) Stubb w Davos, nie poleci bez zgody Amerykanów - zaznaczył.
Prof. Dudek podkreślił, że Polska musi utrzymywać dobre relacje zarówno z Unią Europejską, jak i Waszyngtonem. Ocenił, że podczas gdy Polska pod rządami PiS była zbyt proamerykańska, pod rządami Donalda Tuska była z kolei "momentami zbyt proniemiecka". - Polska w tej sytuacji geopolitycznej musi równoważyć swoje relacje i z Berlinem, i z Waszyngtonem - zaznaczył.
Jak podkreślił, "nie możemy nigdzie sobie pozwolić na bardzo ostry konflikt, bo po prostu potrzebujemy tych sojuszników".
Nobel dla Trumpa? "Poczekajmy"
Dudek pozytywnie ocenił decyzję marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o braku poparcia wniosku o Pokojową Nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa, wbrew apelom polityków PiS. Jak ocenił, dla Polski najważniejsze jest zakończenie wojny w Ukrainie, a Trumpowi nie udało się jeszcze skłonić Władimira Putina do podpisania zawieszenia broni.
- Z całym szacunkiem dla tego, co mu się udało (...) w Gazie i jeszcze w paru innych miejscach, nas najbardziej interesuje wojna rosyjsko-ukraińska, a tutaj na razie tego pokoju nie ma, więc poczekajmy - powiedział prof. Dudek.
Autorka/Autor: Mikołaj Gątkiewicz/ft
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP/EPA