Prezydent USA Donald Trump poinformował na platformie Truth Social, że "w związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski, Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowe 5000 żołnierzy".
"To dobra wiadomość dla Polski i naszych bałtyckich sojuszników. Cieszę się, że prezydent uchylił decyzję sekretarza obrony o wycofaniu brygady z Polski. Polska robi to, co mówi, i zasługuje na nasze bliskie partnerstwo" - napisał na platformie X kongresmen republikanów Don Bacon.
Były ambasador USA w Polsce Daniel Fried również pochwalił Trumpa za "dobrą decyzję". Wyjaśnił, że to dobrze "dla bezpieczeństwa NATO". "Jeszcze lepiej, jeśli stacjonowanie/rotacja sił USA w Europie będzie się opierać na solidnych planach wypracowanych wspólnie z NATO i SACEUR, a nie na polityce" - stwierdził.
Fried zastrzegł, że pojawia się pytanie, skąd USA wezmą pięć tysięcy żołnierzy dla Polski. "Przywrócenie opóźnionej rotacji byłoby jednym ze sposobów. Możliwe jest jednak również polityczne przetasowanie sił. Przemieszczanie wojsk głównie w celu nagradzania lub karania przywódców, którzy cieszą się lub nie cieszą łaskami, nie jest dobrym sposobem na podejmowanie decyzji obronnych" - ocenił.
Media: zapowiedź Trumpa zaskoczyła Pentagon i sojuszników
"New York Times" napisał, że decyzja ogłoszona przez prezydenta "zaskoczyła" Pentagon. Serwis Hill zwrócił uwagę, że Trump zapowiedział wysłanie tych sił po krytyce ze strony republikanów, którzy oburzyli się wstrzymaniem rotacji czterech tysięcy żołnierzy do Polski.
Również polski urzędnik oraz przedstawiciel NATO, wypowiadający się anonimowo, powiedzieli portalowi Politico, że decyzja ogłoszona przez Trumpa była dla nich zaskoczeniem, ponieważ administracja nie omówiła jej wcześniej z sojusznikami.
Agencja Associated Press oceniła, że zapowiedź Trumpa "potęguje niejasności na temat amerykańskiej obecności wojskowej w Europie".
- Wygląda na to, że na najwyższym szczeblu brakuje jakiegokolwiek procesu służącego przemyślanemu podejmowaniu decyzji dotyczących takich kwestii, jak wycofywanie i rozmieszczanie wojsk - stwierdził Ian Kelly, emerytowany dyplomata, który między innymi pełnił funkcję ambasadora USA w Gruzji.
- To nie są dobrze przemyślane decyzje. To są impulsywne decyzje wynikające z kaprysów Trumpa albo z kaprysów, jakie ma Trump zdaniem jego doradców - dodał Kelly, cytowany przez AP.
Redagował ads