Skrajna prawica może przejąć władzę w Saksonii-Anhalt. Rekordowe poparcie dla AfD

Alternatywa dla Niemiec, AfD, Niemcy
Skrajna prawica może przejąć władzę w Saksonii-Anhalt. Rekordowe poparcie dla AfD
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Jacob Schröter/dpa/PAP/EPA
Alternatywa dla Niemiec ma w sondażach aż siedem punktów procentowych przewagi nad rządzącymi chadekami. Do tej pory w Niemczech udawało się utrzymywać tak zwany "kordon sanitarny", by trzymać skrajną prawicę z dala od władzy. Na poziomie lokalnym może się to zmienić już we wrześniu, po wyborach we wschodnich landach.

Jeszcze kilka lat temu polityczny margines, dziś partia, która w części Niemiec chce rządzić samodzielnie i przejąć kontrolę nad służbami bezpieczeństwa. Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) jeszcze nigdy nie sprawowała władzy. Szklany sufit chce przebić w położonej na terenie dawnej NRD Saksonii-Anhalt, gdzie ma szansę odnieść historyczne zwycięstwo we wrześniowych wyborach regionalnych.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: AfD "organizacją prawicowo-ekstremistyczną". Decyzja kolejnego landu

- Tworzymy historię i jesteśmy na właściwej drodze. Będę tu tak długo aż nie porozmawiam z każdym z was osobiście - powiedział do zgromadzonych Ulrich Siegmund, lider AfD w wyborach do parlamentu krajowego Saksonii-Anhalt.

AfD z rekordowym poparciem

Wiec w liczącym około 40 tysięcy mieszkańców Halberstadt bardziej przypominał spotkanie z celebrytami niż z politykami - na każdym kroku selfie, okrzyki i tłumy zwolenników.

AfD przekonuje, że reprezentuje już nie radykałów, a zwykłych Niemców rozczarowanych rosnącymi kosztami życia, kryzysem gospodarczym i polityką kolejnych rządów w Berlinie. Podczas wystąpienia Ulrich Siegmund przekonywał, że "nie zobaczycie tutaj prawicowych ekstremistów, tylko prawicowych ludzi".

Ulrich Siegmund podczas wizyty w Halberstadt
Ulrich Siegmund podczas wizyty w Halberstadt
Źródło zdjęcia: Reuters

Partia notuje rekordowe wyniki sondażowe w całym kraju. W najnowszym badaniu instytutu INSA uzyskała aż 29 procent poparcia, wyprzedzając chadeków (CDU/CSU) aż o 7 punktów procentowych. Zostawiła też daleko w tyle Zielonych i socjaldemokratów z SPD.

Politycy skrajnej prawicy coraz odważniej mówią o przejęciu realnej władzy. - Jeśli odniesiemy sukces, przejmiemy ministerstwo spraw wewnętrznych, a jeśli tak się stanie, będziemy odpowiadać za urząd ochrony konstytucji - zapowiedział członek frakcji AfD Christian Hecht.

Mimo rekordowych sondaży, AfD pozostaje politycznie izolowana - pozostałe ugrupowania nadal wykluczają współpracę ze skrajną prawicą. Rosnące poparcie pokazuje jednak, jak silna jest w Niemczech społeczna frustracja i rozczarowanie polityką koalicyjnego rządu chadeków i socjaldemokratów. Dla części wyborców AfD stała się symbolem sprzeciwu wobec drożyzny i kryzysu gospodarczego.

Obawy o zmiany po przejęciu władzy przez AfD

Potencjalny sukces AfD budzi jednak coraz większy strach - jej przeciwnicy przestrzegają przed radykalizacją kraju i powrotem demonów niemieckiej historii.

- Mnie przypomina to bardzo mroczne czasy w historii naszego kraju. Nadal mam jednak nadzieję, że do września większość mieszkańców Saksonii-Anhalt oprzytomnieje i powie, że nie chce niczego skrajnego - powiedział burmistrz Halberstadt Daniel Szarata. - Chcemy, żeby było dobrze, spokojnie, cywilizowanie, ale też, żeby kraj się rozwijał i właśnie tutaj musi dowieźć rezultaty - dodał.

Przewodnicząca Rady Seniorów Halberstadt Marlis Jehrke stwierdziła, że jeśli to, co się obecnie kształtuje, rzeczywiście się wydarzy, "bardzo wiele się zmieni". - Zawsze zadawałam sobie pytanie: jak można było do tego dopuścić wiele lat temu? A teraz idziemy tą samą drogą - oceniła.

W centrach pomocy migrantom i organizacjach społecznych coraz częściej mówi się już nie o politycznym sporze, ale o egzystencjalnym zagrożeniu.

- Wiele osób się boi: migranci, osoby queerowe, osoby z niepełnosprawnościami i ci, którzy sprzeciwiali się prawicowemu ekstremizmowi. Dla nich możliwe dojście AfD do władzy to realne zagrożenie - przyznał dyrektor Centrum Społeczno-Kulturalnego Zora w Halberstadt, Robert Fietzke. - Od 1949 roku to niebezpieczeństwo nie było w Niemczech tak realne jak dziś - dodał. W 1949 powstały dwa państwa niemieckie: RFN i NRD.

Wrześniowe wybory będą nie tylko regionalnym testem, ale mogą też pokazać, jak daleko przesuwa się polityczny środek ciężkości największej gospodarki Europy.

Źródło: TVN24
Czytaj także: