"Kotłuje się tam". Mamy "kłótnię w prawicowej rodzinie"
Prezydent Karol Nawrocki wybrał w poniedziałek na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego obecnego prezesa Izby Karnej SN Zbigniewa Kapińskiego. Zastępuje on na tym stanowisku Małgorzatę Manowską, której kadencja właśnie upływa. Urząd obejmie 27 maja.
Wybór Kapińskiego skrytykował były szef BBN Sławomir Cenckiewicz. Jeszcze przed decyzją Nawrockiego krytycznie o kandydaturze sędziego wypowiedział się prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Dziemianowicz-Bąk: kotłuje się tam
- Przede wszystkim prawdziwe jest stwierdzenie, które każdy widzi na własne oczy - mamy trwającą już od dawna kłótnię w rodzinie, tej prawicowej rodzinie Prawa i Sprawiedliwości - komentowała w "Faktach po Faktach" w TVN24 Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
- Mamy co rusz to nowy konflikt, a to o stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego, a to o taką, a nie inną decyzję Karola Nawrockiego, a to nie o taką, a inną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego - mówiła.
Ministra oceniła, że "kotłuje się tam". - Zajmują się sobą, zajmują się rozgrywkami między frakcjami, nie zajmują się tym, co ważne dla Polski, co ważne dla państwa, co ważne dla obywateli - podsumowała.
Będzie dłuższy zasiłek opiekuńczy?
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej poinformowała we wtorek, że jej resort zgłosił do procesu legislacyjnego rządu projekt ustawy wydłużający o dodatkowe 60 dni zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci chorych onkologicznie i przewlekle.
- Dziś jest tak, że tak samo traktuje się rodziców dzieci, które czasami, oczywiście jak wszystkie dzieci, zapadają na jakieś choroby, na katar, na grypę, na przeziębienie, na drobną infekcję i rodziców dzieci, które cierpią na bardzo poważne choroby - wyjaśniała ministra w "Faktach po Faktach".
Tłumaczyła, że wydłużenie zasiłku będzie oparte na decyzji lekarza. - Nie będziemy tu narzucać żadnej odgórnej listy chorób - zastrzegła.
Dziemianowicz-Bąk mówiła, że projekt jest oszacowany finansowo. - Szacujemy, że koszty dla budżetu państwa nie powinny przekroczyć około 100 milionów rocznie - powiedziała.
Kiedy zmiany mogą wejść w życie? Dziemianowicz-Bąk mówiła, że vacatio legis w przypadku tego projektu wynosi 14 dni. - Spodziewamy się sprawnego procesu legislacyjnego. Bardzo bym chciała, żeby już w przyszłym roku te rozwiązania mogły w praktyce funkcjonować, bo nie ma czasu do stracenia - powiedziała.
Prowadzący rozmowę Piotr Marciniak pytał ministrę również o zmiany w systemie orzekania o niepełnosprawności. - Efekty już są, choć oczywiście będziemy pracować dalej, bo te efekty jeszcze nie są aż takie, jak byśmy chcieli - przyznała Dziemianowicz-Bąk. - Kiedy obejmowaliśmy władzę, to zastaliśmy ustawę, która co prawda była przyjęta, ale była kompletnie nieprzygotowana do wdrożenia - zwróciła uwagę.
- Mówimy o latach, o kilkunastu albo kilkudziesięciu miesiącach oczekiwania na ocenę potrzeby wsparcia, na zebranie się zespołu orzekającego, żeby wydać taką decyzję - tłumaczyła. - Dziś w niektórych województwach udało się wielokrotnie skrócić te kolejki. One nadal są zbyt długie, ale jednak oczekiwanie rok lub ponad rok na taką decyzję, a oczekiwanie dwa miesiące, to jest różnica - powiedziała.
"Spodziewam się pewnego przyspieszenia"
W piątek w Dzienniku Ustaw opublikowane zostało rozporządzenie dotyczące transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych zawartych za granicą. Piotr Marciniak zauważył, że choć jesteśmy już po decyzji w sprawie transkrypcji, to jeszcze przed decyzją Sejmu w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej.
- Bardzo cieszę się, że wszystkie osoby LGBT+, które walczyły o uznanie, o godność, o swoje prawa, o swoje bezpieczeństwo, odniosły sukces - komentowała Dziemianowicz-Bąk w "Faktach po Faktach".
W sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej ministra wyraziła nadzieję, że "trzecie czytanie, głosowanie może być nawet w tym tygodniu, nawet na tym posiedzeniu Sejmu". Sejm w środę rozpocznie trzydniowe posiedzenie. - Spodziewam się pewnego przyspieszenia - mówiła. - Później będzie oczywiście piłka po stronie najpierw Senatu, a później prezydenta - dodała.
- Apeluję o to, żeby spojrzeć na ten projekt nie jako projekt ideologiczny, bo tu nie ma żadnej ideologii. To jest projekt o godności, równości, szczęściu i bezpieczeństwie - mówiła Dziemianowicz-Bąk.