Z prognoz Uniwersytetu Narodowego im. Kapodistriasa w Atenach, który monitoruje pył saharyjski, wynika, że w środę około godziny 7 pył saharyjski mógł dotrzeć do prawie całej Polski. Jego najwyższe stężenie miało występować na południowym zachodzie kraju.
Pył saharyjski nad Polską
We wtorek synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek informowała, że w nocy przed frontem chłodnym ilość miligramów pyłu saharyjskiego w powietrzu miała zwiększyć się na chwilę do 200-400 w centrum kraju i do 500 nad południowo-zachodnią Polską. - To w Polskich warunkach zauważalna ilość, szczególnie na szybach samochodowych - przekazała.
Co dalej z pyłem? Wędrujący w środę nad krajem front chłodny, niosący przelotne opady deszczu do 1-5 litrów na metr kwadratowy, może nieco wypłukać go z powietrza. Tym samym miejscami w centrum, na zachodzie i południu kraju może pojawić się niewielki żółto-pomarańczowy osad.
Synoptyk wyjaśniła, że w środę wieczorem, po przejściu frontu chłodnego i po wlaniu się masy polarnej powietrza, po pyle saharyjskim nie będzie w atmosferze śladu. Kolejnej niewielkiej dostawy możemy spodziewać się w nadchodzący weekend.