Nawet 120 dni zasiłku opiekuńczego. Jest projekt ustawy

mama dziecko szpital shutterstock_2727793519
Dziemianowicz-Bąk o dłuższych zwolnieniach dla opiekunów dzieci chorych onkologicznie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Pixel-Shot/Shutterstock
O 60 dni będzie wydłużony zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci przewlekle i onkologicznie chorych - zapowiedziała ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Do procesu legislacyjnego rządu trafił projekt ustawy zakładającej, że rodzice chorych dzieci będą mogli wykorzystać nawet do 120 dni w ramach zasiłku. Impulsem do zmian był reportaż Joanny Pawlińskiej "Pacjent bezobjawowy".

Szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) na konferencji prasowej przypomniała, że obecnie rodzicom dzieci chorych onkologicznie i przewlekle przysługuje taki sam jak innym rodzicom, limitowany okres zasiłku opiekuńczego. To - jak wskazała - maksymalnie 60 dni w przypadku dzieci do 14. roku życia i 14 dni w przypadku dzieci powyżej 14 lat.

Na katar wystarczy to, co jest. Na chorobę przewlekłą - nie

- To może być wystarczające, gdy mówimy o chorobach takich jak katar, grypa, przeziębienie, jak chwilowa infekcja, kiedy trzeba zostać z dzieckiem w domu, podać mu leki, a potem ono wraca do szkoły, przedszkola czy żłobka i rodzic może wrócić do pracy - powiedziała ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Jak zaznaczyła, w przypadku poważnych chorób, np. onkologicznych, to rozwiązanie jest zdecydowanie niewystarczające.

- Dlatego właśnie proponujemy - i zgłosiliśmy już odpowiedni projekt ustawy do procesu legislacyjnego rządu - wydłużenie tego okresu, zapewnienie rodzicom dzieci chorych onkologicznie i przewlekle dodatkowych 60 dni wolnych od pracy tak, by mogły te osoby, mamy, ojcowie, rodziny, sprawować opiekę nad ciężko chorym dzieckiem - wskazała Dziemianowicz-Bąk.

- Kiedy rodzic słyszy diagnozę nowotworu u swojego dziecka, świat zatrzymuje się w miejscu, nie liczy się nic. W tej chwili wszystko przestaje mieć znaczenie - praca, plany, codzienne obowiązki. Liczy się tylko jedno: wygrać i być przy swoim dziecku - podkreśliła ministra.

Zadecyduje lekarz prowadzący

Szefowa resortu podkreśliła, że obok skutecznej medycyny nie ma dla dziecka ważniejszej rzeczy niż obecność kochającego rodzica. Wyjaśniła, że dodatkowy zasiłek będzie przysługiwał na dzieci do 18 lat.

- Nie robimy tutaj żadnej listy chorób. Oczywiście wiemy, że przykładowo będą to choroby onkologiczne, będą to ciężkie choroby kardiologiczne, mogą to być inne choroby przewlekłe, ale od tego są specjaliści, lekarze, lekarz prowadzący danego małego pacjenta, żeby określić, czy jest to choroba, która spełnia te przesłanki choroby przewlekłej, przy której będzie przysługiwało to 60 dodatkowych dni - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Jak podała, szacunkowy koszt tego rozwiązania to około 100 milionów złotych.

- To prawda, że choroba onkologiczna, nawet diagnostyka, może trwać dużo dłużej. Dlatego dodatkowe dwa miesiące, które można będzie łączyć z 60 dniami, są wyjściem naprzeciw potrzebom rodziców. Łącznie to będzie 120 takich dni i to już jest znaczące wsparcie dla takich ludzi - podkreśliła.

Szefowa MRPiPS zapowiedziała, że spodziewa się porozumienia ponad podziałami dla tego rozwiązania.

Klatka kluczowa-459632
Joanna Pawlińska: okazało się, że nasze państwo nie do końca ich (rodziców chorych dzieci) wspiera

Potrzebują systemu opartego na empatii

Obecna na konferencji mama chorej dziewczynki Olga Kołodziejska przyznała, że w szpitalu spędziła ostatnio osiem miesięcy.

- Państwo nie może zostawić rodziców samych, nie może wymagać heroizmu ponad siły, nie może stawiać pracy ponad rodzinę w chwili walki o życie dziecka. Dlatego jako rodzice dzieci przewlekle chorych potrzebujemy zmian, które zapewnią realną możliwość sprawowania opieki przez cały okres leczenia dziecka. Potrzebujemy systemu, który będzie oparty nie tylko na procedurach, ale przede wszystkim na empatii, zrozumieniu i odpowiedzialności społecznej - powiedziała.

Wyraziła nadzieję, że przedłużenie zasiłku o kolejne 60 dni będzie początkiem zmian na lepsze.

To, z jak trudną rzeczywistością mierzą się rodzice dzieci chorych onkologicznie, przedstawiła w Joanna Pawlińska w reportażu "Pacjent bezobjawowy", który można obejrzeć w TVN24+. To ten materiał stał się impulsem do szerokiej dyskusji o problemie niewystarczająco długich zwolnień lekarskich dla rodziców chorych dzieci.

OGLĄDAJ: Od tego materiału wszystko się zaczęło. Jest projekt ustawy
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Problem był też przedmiotem debaty, która odbyła się w październiku ubiegłego roku w TVN24+. Również w niej podkreślano, że ustawowe 60 dni opieki w roku kalendarzowym to w sytuacji ciężkiej diagnozy wymiar skrajnie niewystarczający.

Na początku maja ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zadeklarowała w "Faktach po Faktach" w TVN24, że jeszcze w tym miesiącu będzie gotowy projekt ustawy zakładającej wydłużenie zasiłku dla tej grupy osób.

Autorka reportażu "Pacjent bezobjawowy" była w środę (27.05.) gościem Dnia na Żywo w TVN24. Jak podkreśliła, największym problemem dla rodziców jest najbardziej podstawowa rzecz, czyli obecność. To, że muszą i chcą być przy swoich dzieciach. - Przysługiwało im to, co każdemu rodzicowi, czyli 60 dni zwolnienia lekarskiego w ciągu roku z uwagi na chorobę dziecka. Okazało się, że nasze państwo nie do końca ich wspiera. Stąd nasz apel i to, co się udało. Zwrócenie się do ministerstwa i powiedzenie, że to nie wystarcza. Niesamowite, że jest propozycja zmian, polegających na tym, że niezależnie od wieku dziecka, każdy lekarz będzie mógł dodać jeszcze 60 dni zwolnienia, żeby rodzice mogli być przy nim - wyjaśniła.

OGLĄDAJ: Najpierw jest szok, a potem dopada ich okrutna rzeczywistość. "Rodzice to pacjenci bezobjawowi"
0810_debata_tosia_1
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, tvn24.pl, TVN24+
Czytaj także: