Doradca prezydenta o tym, kiedy kobieta "przestaje być właścicielką swojej macicy"

TVN24 | Polska

Autor:
akw/kab
Źródło:
TVN24
Zybertowicz: "jestem właścicielką swojej macicy" nie dotyczy sytuacji, w której kobieta zgodziła się na to, aby nastąpiło poczęcie albo możliwość poczęcia TVN24
wideo 2/35
TVN24Zybertowicz: "jestem właścicielką swojej macicy" nie dotyczy sytuacji, w której kobieta zgodziła się na to, aby nastąpiło poczęcie albo możliwość poczęcia

Kobieta jest właścicielką swojej macicy, ale w momencie, gdy w jej macicy znajduje się mieszany garnitur genetyczny, nie w wyniki gwałtu, to kobieta przestaje być wyłącznym dysponentem płodu - uważa doradca prezydenta profesor Andrzej Zybertowicz. W "Kawie na ławę" politycy dyskutowali o podejściu do sprawy aborcji w Polsce. Wiceminister w rządzie PiS Olga Semeniuk proponowała "pakiet ochronny" zamiast zabiegu. Poseł PSL Krzysztof Hetman przypomniał o propozycji referendum w tej sprawie.

Platforma Obywatelska przedstawiła w zeszłym tygodniu Pakiet Praw Kobiet, który obejmuje między innymi elementy edukacji seksualnej, refundacji antykoncepcji czy pomocy dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami. Politycy zaproponowali także "Nową umowę społeczną", która zakłada legalną aborcję do 12. tygodnia ciąży po konsultacjach pacjentki z lekarzem i psychologiem.

ZOBACZ "KAWĘ NA ŁAWĘ" W INTERNECIE NA TVN24 GO

O tej propozycji oraz szerzej o aborcji rozmawiali politycy w niedzielnej "Kawie na ławę" w TVN24.

Pomaska: Platforma chce, aby aborcji było jak najmniej

Posłanka Platformy Obywatelskiej Agnieszka Pomaska wyjaśniła, że jej partia poprzez swoją propozycje pokazuje, że chce, "żeby zabiegów przerywania ciąży było jak najmniej". - Chcemy, żeby Polki miały poczucie bezpieczeństwa na każdym etapie swojego życia - powiedziała.

Oceniła przy tym, że kompromis aborcyjny z 1993 roku "został zniszczony przez PiS". - Po drodze wydarzyło się wiele innych rzeczy. Utrudniono dostęp do awaryjnej antykoncepcji, zniesiono finansowanie in vitro, nie działa system adopcyjny, utrudnione są badania prenatalne, do Sejmu został skierowany wniosek o wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej - wymieniła.

Biejat: czekam na czyny ze strony Platformy

Posłanka Lewicy Magdalena Biejat zajęcie stanowiska w tej sprawie przez Platformę nazwała "ogromnym sukcesem". - To pokazuje, że naciski mają sens - oceniła. Zwróciła przy tym uwagę, że propozycja ta to "konserwatywny, zachodni standard". - Ale nadal uważam, że ten postęp jest dobry dla kobiet i dla dyskusji o ich prawach. To na razie deklaracje, czekam na czyny - dodała.

Biejat przypomniała w programie o zaproponowanej przez Lewicę "ustawie ratunkowej", która dekryminalizuje pomoc przy aborcji. - Ona będzie na stole na najbliższym posiedzeniu Sejmu, zachęcam, abyście ją poparli - powiedziała, zwracając się do gości programu.

Semeniuk: pakiet ochronny, nie aborcja

Wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk z Prawa i Sprawiedliwości, komentując sprawę, powiedziała, że "każda faza płodu na prawo do życia". - W ramach tego chcemy stworzyć taki pakiet dla kobiet i takie ustawy, które pozwolą na godne życie matki i godne życie dziecka - powiedziała. - Dzisiaj do orzeczenia i uzasadnienia Trybunału Konstytucyjnego trzeba przygotować pakiet ustaw, które będą chroniły, matkę, dziecko i zapewniały godne życie - powtórzyła. - Pakiet ochronny, a nie aborcja - podkreśliła.

Semeniuk oświadczyła, że rząd "nie bagatelizuje" kwestii protestów po decyzji Trybunału Konstytucyjnego.

Zybertowicz: Kobieta jest właścicielką swojej macicy. Jest "ale"

Profesor Andrzej Zybertowicz z Kancelarii Prezydenta, odnosząc się do tematu, zwrócił uwagę, że przy problematyce aborcji "warto uświadomić sobie jedną, prostą rzecz". - Wprawdzie kobieta jest właścicielką swojej macicy, ale w momencie, gdy w jej macicy znajduje się mieszany garnitur genetyczny, nie w wyniki gwałtu, to kobieta przestaje być wyłącznym dysponentem płodu - powiedział.

- Ten płód zawiera materiał generyczny innego człowieka i formuła "jestem właścicielką swojej macicy" nie dotyczy sytuacji, w której kobieta najpierw zgodziła się na to, aby nastąpiło poczęcie albo możliwość poczęcia - wyjaśnił.

Hetman: powrót do kompromisu, potem referendum

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Krzysztof Hetman ocenił, że kwestii aborcji "politycy już nie rozwiążą". - Dlatego klub parlamentarny PSL złożył projekt ustawy o to, aby w trybie awaryjnym przywrócić kompromis, który obowiązywał, a następnie zrobić referendum, bo to Polki i Polacy musza zdecydować o tym, na jakich warunkach ma być dokonywana aborcja - przypomniał.

Dziambor: realnym rozwiązaniem propozycja prezydenta

Artur Dziambor z Konfederacji zwrócił uwagę, że był "pierwszym posłem, który zaraz po wyroku Trybunału Konstytucyjnego" oświadczył, że "Sejm powinien natychmiast zająć się wprowadzeniem ustawy związanej z wadami letalnymi". Zwrócił uwagę, że po tym pojawiła się podobna propozycja prezydenta Andrzeja Dudy, która przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki umożliwiającej przerwanie ciąży - aborcja byłaby możliwa w przypadku wystąpienia wad letalnych, a nie umożliwiałoby jej stwierdzenie innych wad rozwojowych podczas ciąży.

Dziambor oświadczył, że poparłby propozycję prezydenta, która według niego jest "jedynym realnym rozwiązaniem" tej sprawy. - Żeby propozycja przeszła, musiałaby mieć poparcie jeszcze części opozycji - zwrócił uwagę.

22 października ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że niezgodny z ustawą zasadniczą jest przepis tak zwanej ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku (określanej jako kompromis aborcyjny) zezwalający na usunięcie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Wielu konstytucjonalistów twierdzi, że skład Trybunału został obsadzony nieprawidłowo, bo zasiadali w nim między innymi tak zwani sędziowie dublerzy. Decyzja Trybunału w sprawie aborcji wywołała falę masowych, ogólnopolskich protestów.

Autor:akw/kab

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24