Lubię liczby, statystyki i wiarygodne dane; nie chcę bazować na emocjach, bo one są złym podpowiadaczem - mówił Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, odnosząc się do protestu maszynistów kolejowych, organizowanego w związku z wykolejeniem się pociągu po zderzeniu z ciężarówką na przejeździe pod Radomiem. W zdarzeniu zginęła jedna osoba, dziesięć wymagało hospitalizacji. Wiceminister podkreślił, że bezpieczeństwo na kolei to złożony problem; w jego opinii, "mamy kumulację wypadków na przejazdach", ale ze statystyk wynika, że poziom bezpieczeństwa w ruchu kolejowym się poprawia. - Zadaję pytanie, dlaczego ci sami maszyniści nie podnosili tematu w roku 2020, 2021, 2022 - zastanawiał się gość "Tak jest", argumentując, że liczba incydentów na przejazdach była wówczas większa niż dziś, gdy wskaźniki świadczą o najwyższym w historii poziomem bezpieczeństwa na kolei. Odpowiadając na pytanie o potencjalne skutki protestu, w ramach którego w piątek, 11 września, pociągi w całej Polsce będą zwalniać na przejazdach kolejowych do zaledwie 20 km/h, Piotr Malepszak stwierdził, że jego skutki będą się kumulować i osiągną apogeum w godzinach popołudniowych. - Spodziewam się setek tysięcy minut opóźnień - przyznał.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- Czy przejazd w Sokolnikach Suchych był prawidłowo oznakowany?<br/>- Zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach kolejowych