My ostrzegaliśmy przed tymi kłopotami z systemem kaucyjnym. Ten system w XXI wieku, przy nowoczesnych sortowniach odpadów, jest niepotrzebny - mówił Karol Wójcik (Izba Branży Komunalnej) podczas debaty o systemie kaucyjnym w TVN24+. Jak stwierdził, "zdarza się, że w parku znajdziemy małpkę, butelkę; ale wprowadzanie systemu za dziesiątki miliardów złotych, żeby z tym walczyć, jest nieporozumieniem". W jego przekonaniu, "lepiej część z tych środków przekierować na rozwój technologiczny i instalacji w kraju". - Przepraszam, ale to jest żart, dlatego że system kaucyjny jest finansowany przez wprowadzających, czyli producentów napojów. Sugeruje pan, że producenci napojów mają rozwijać wasze instalacje - odparła Anita Sowińska. Pytana, kto zarabia na systemie kaucyjnym, wiceministra klimatu i środowiska odpowiedziała, że "nikt". - Ten system kosztuje, nie jest za darmo. Z niego są również przychody, ze sprzedaży surowca i nieodebranej kaucji, które pomniejszają te koszty. To się bilansuje, ale to nie jest system, który generuje zyski - kontynuowała. Elżbieta Szadzińska (Federacja Konsumentów) zwróciła uwagę, że "konsumenci są sfrustrowani, ponieważ pomimo tego, że uczestniczą w systemie segregacji śmieci i segregują nową frakcję, to wzrosły im opłaty za pozostałe frakcje". Łukasz Wieczorek (TVN24) wspomniał też o kwestii zbierania korków. - Kiedyś je ludzie tłumnie oddawali. Stowarzyszenie Łódzkie Hospicjum dla Dzieci rocznie uzyskiwało 50 tysięcy złotych z samych zakrętek. Dziś te zakrętki najczęściej wrzucamy razem z butelką do butelkomatów - powiedział.