Śledztwo w sprawie Zondacrypto dotyczy przede wszystkim wyłudzenia potężnych środków finansowych na szkodę inwestorów tej giełdy - przypomniała Ewa Wrzosek, radczyni generalna w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jak podkreślała w "Tak jest" w TVN24, to właśnie ten wątek był badany przez prokuraturę jako pierwszy, nie zaś powiązania polityków z aferą Zondacrypto, których kolejne szczegóły absorbują dziś uwagę opinii publicznej. - Mówimy o pieniądzach przekazanych na konto byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, Przemysława Wiplera; mamy do czynienia z sytuacjami, w których w procesie legislacyjnym zgłaszano poprawki ewidentnie w interesie Przemysława Krala, który był wówczas szefem Zondacrypto, a nie w interesie osób inwestujących tam pieniądze - wyliczała Ewa Wrzosek. Pytana, czy Przemysław Kral występuje w śledztwie w charakterze świadka koronnego, gościni TVN24 wyjaśniła, że taki status podejrzany może osiągnąć dopiero pod koniec śledztwa, gdy jego zeznania zostaną zweryfikowane i potwierdzi się, że miały kluczowe znaczenie. Pytana, co skłoniło Krala do współpracy ze śledczymi, Ewa Wrzosek zasugerowała, że w mniejszym stopniu była to obawa przed surową karą, zadecydowały zaś obawy przed dotychczasowymi wspólnikami w przestępczym procederze.<br/>Wcześniej o potencjalnych przyczynach wykolejenia się pociągu pod Radomiem mówił Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor".