Wojny, roszczenia terytorialne, konflikty gospodarcze, historyczna pamięć. Zwykle to one dzielą państwa. Tym razem wystarczyła mapa świata. I to w rozumieniu dosłownym. Rzecz tak dobrze znana ze szkoły, wydawałoby się - neutralna i niezmienna.
Stany Zjednoczone mówią o "radykalnym projekcie ideologicznym", Ukraina upomina się o poszanowanie swoich uznanych międzynarodowo granic, a państwa afrykańskie - o należne im miejsce i naprawienie niesprawiedliwości utrwalonej w epoce kolonialnej.
O co w tym wszystkim chodzi?
Pozostało 92% artykułu