Wiele na to wskazuje, że będziemy po dzisiejszym spotkaniu krok bliżej do pokoju - mówił premier Donald Tusk przed spotkaniem europejskich przywódców z Wołodymyrem Zełenskim w Berlinie. Czy są powody do optymizmu? - Byłbym tu ostrożny, bo te negocjacje, które trwają w Berlinie, odbywają się pomiędzy liderami Europy, przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Ukrainy, a wymagają jeszcze zatwierdzenia w Moskwie - komentował Eugeniusz Smolar (Centrum Stosunków Międzynarodowych). Zaznaczył jednocześnie, że negocjacje w sprawie pokoju w Ukrainie nabrały gęstości. - Nie będzie zgody na zmianę granic Ukrainy siłą. Tutaj Europa i Ukraina mówią jednym głosem. Gra toczy się głównie o zakres gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy zarówno ze strony USA, jak i państw Unii Europejskiej, Japonii i Kanady. To leży na stole - wyjaśnił Smolar. Porucznik rezerwy Maksymilian Dura (ekspert portalu Defence24) stwierdził, że Ukraińcy osiągnęli swój cel. - Doszło do rozmów z USA i wypracowano coś, co jest do przyjęcia przez Ukrainę. W tej chwili to Rosja została postawiona w sytuacji bez wyjścia, bo musi teraz powiedzieć, co o tym myśli. To naprawdę ważna sytuacja - tłumaczył Dura. Dodał, że Ukraińcy wybronili się z impasu, jakim był 28-punktowy plan Donalda Trumpa.