Donald Trump w Pekinie. Spotkał się z przywódcą Chin. - Chiny nie mają żadnych kompleksów. Czują, że mają przełożenie na USA. Nawzajem się mogą wyniszczać, dlatego Xi mówi: współpracujmy razem, bo to jest dobre dla nas – mówi w drugiej części "Tak jest" dr hab. Marcin Jacoby, sinolog z Uniwersytetu SWPS. Jego zdaniem to huczne przywitanie nie było po to, by się Trumpowi przypodobać, a pokazać potęgę. Dr hab. Tomasz Płudowski, amerykanista i wykładowca Uniwersytetu Vizja w Warszawie, zauważa, że USA muszą pogodzić się z tym, iż nie są dominującą potęgą na świecie. - Trumpowi jest bardzo trudno odnaleźć się w takich relacjach. Bardzo dużo sobie dopowiada mocy, potęgi i sprawczości - dodaje dr hab. Płudowski.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- Wpływ wizyty Donalda Trumpa w Chinach na wojnę w Iranie<br/>- Stosunki amerykańsko-chińskie najważniejszymi stosunkami na świecie <br/>- Pozycja Azji wzrasta kosztem Europy