Zamiast aplauzu - transparenty z krytyką. I stwierdzenie, że nie jest już "jednym z nich". Część środowisk kibicowskich w ostatnim czasie uderzyła w Karola Nawrockiego. Jak to się stało, że na wizerunku "prezydenta kibiców" pojawiła się rysa?
10 stycznia tego roku. - Jestem jednym z was - mówi Karol Nawrocki do kibiców zgromadzonych na Jasnej Górze. Dodaje, że został wybrany na prezydenta między innymi dzięki "odwadze" środowiska kibiców i "temu, że stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody".
22 marca. Mecz Lecha Poznań z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza w piłkarskiej Ekstraklasie. Na jednym z kibicowskich transparentów pojawia się napis: "Nie jesteś jednym z nas".
Dalej: "Lech Poznań pamięta prokuratorskie zapędy prezydenta".
"Niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody" - tak było z kolei na meczu Piasta Gliwice z Radomiakiem Radom. Do tej "60" jeszcze wrócimy.
"K. Nawrocki. Areszty w nieskończoność, nielegalne dowody. Tu jest Europa, a są białoruskie metody. Ustawa 1600 K.P.K" - napisano na innym transparencie.
Chodzi o nowelizację Kodeksu postępowania karnego, której druk sejmowy miał numer 1600. 13 marca Karol Nawrocki ją zawetował. Jego rzecznik Rafał Leśkiewicz tłumaczył, że była to "troska o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością".
Dlaczego akurat ta decyzja wzbudziła gniew przynajmniej części środowiska, które do tej pory stało za nim murem? I jak mocne jest to pęknięcie?