- Musieliśmy wyjść z naszej ignorancji i trzeba było wziąć na klatę odpowiedzialność za decyzje, które były błędne - mówi TVN24+ Jędrzej Dondziło, dyrektor programowy festiwalu muzyki elektronicznej Up To Date Festival w Białymstoku.
Dwudniowe wydarzenie zaplanowano w Parku Lubomirskich i Galerii Arsenał Elektrownia. Dwa tygodnie przed startem festiwalu organizatorzy zrezygnowali z rozstawiania sceny w plenerze.
Pchnęła ich ku temu burza wokół imprezy muzyki elektronicznej Circoloco w Pałacu w Wilanowie w Warszawie. Tamten 12-godzinny koncert odbił się szerokim echem w całym kraju. Wielogodzinny hałas, liczne prośby o interwencję policji, zniszczony trawnik - za tę bezsenną noc części mieszkańców stolicy dyrektor muzeum zapłacił stanowiskiem.
- Obserwowaliśmy to wydarzenie bacznie. Zaczęliśmy dostawać merytoryczne uwagi od mieszkańców Białegostoku i po prostu wzięliśmy je sobie do serca. Trzeba było zareagować i to zrobiliśmy, choć nie jest łatwo zmienić coś, co planowało się rok - przyznaje Dondziło.
I podkreśla: - Nie chcemy być festiwalem, który niszczy tylko, który coś buduje. Jak widać dyskusja o kulturze klubowej i odpowiedzialności za organizację dużych imprez jest potrzebna.
- Jakie wnioski wyciągają organizatorzy imprez po wydarzeniu w Wilanowie?
- Czy hałas z imprez masowych można skutecznie ograniczyć?
- Jakie kompromisy proponują eksperci?
- Jak zmienia się rola zabytków w kontekście masowych imprez rozrywkowych?
Korzyści, ale nie tylko
Imprezy masowe przynoszą miastom wiele korzyści ekonomicznych, społecznych i wizerunkowych. Zarabiają hotele, gastronomia, transport i inne usługi.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego - w 2025 roku w Polsce zorganizowano siedem tysięcy imprez masowych, w których wzięło udział ponad 30 milionów uczestników. Połowa tych wydarzeń to właśnie te artystyczno-rozrywkowe. Najwięcej odbyło się ich na Mazowszu (489), a najmniej na Opolszczyźnie (79).
Większość (4,2 tysiąca) ulokowano w obiektach zamkniętych, pozostałe (2,8 tysiąca) to imprezy na otwartym terenie - to więcej niż rok wcześniej.
Co poza dobrą zabawą przyciąga fanów festiwali i koncertów?
- Być może festiwale jako element "karnawału", czyli czegoś, co przeżywamy - raz na jakiś czas - pozwalają poczuć jakąś wspólnotowość. W świecie, w którym teraz żyjemy, tych więzi na co dzień jest mniej. Idea karnawału już od średniowiecza wiązała się też z pewnym zawieszeniem norm - mówi prof. Paweł Kubicki, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.