Prezydent USA Donald Trump w poniedziałek przemawiał w izraelskim parlamencie. Jego wizyta na Bliskim Wschodzie ma związek z porozumieniem w sprawie rozjemu w Strefie Gazy. - To nie tylko koniec wojny. To koniec epoki śmierci i terroru. To początek harmonii pomiędzy Izraelem, a wszystkimi narodami - rozpoczął amerykański przywódca. Trump podziękował swoim współpracownikom, a szczególnie Steve'owi Witkoffowi - specjalnemu wysłannikowi USA ds. Bliskiego Wschodu. - Nazywam go Henry'm Kissengerem, który nie mruga - mówił. Wspomniał też o "narodach świata muzułmańskiego, które zjednoczyły się, żeby wywrzeć presję na Hamas, żeby ten uwolnił zakładników". - Po raz pierwszy mogę to powiedzieć: zakładnicy wrócili do domu. Czuję się z tym wspaniale, że mogę tak powiedzieć - oświadczył Trump. Zwrócił się też do obywateli Izraela. - Chcę, żeby wiedzieli, że Amerykanie nigdy nie zapomną i nie chcą nigdy więcej Holokaustu - powiedział.