Ministerstwo Zdrowia wydało rozporządzenie regulujące skład posiłków serwowanych w szkolnych stołówkach. Uczniowie mają znaleźć na talerzach więcej warzyw i produktów pełnoziarnistych, a mniej cukru i soli. Okazało się przy tym, że nawet kwestie tak na pozór apolityczne jak żywienie da się upolitycznić, w czym celują politycy prawicy na czele z Mateuszem Morawieckim. - Dobry posiłek może być skomponowany zarówno z produktów roślinnych, jak i pochodzenie zwierzęcego. Również białko można znaleźć w roślinach - zauważyła w "Tak jest" Sylwia Majcher, dziennikarka, edukatorka ekologiczna i kulinarna. - Jeśli mamy posiłek, w którym jest na przykład zupa z soczewicy, a drugie danie jest już z mięsem, to nie rozumiem, dlaczego szerzy się przekaz, że nagle szkoły mają przerzucać dzieci na dietę wegańską - mówiła Małgorzata Słoma-Krześlak z Katedry Dietetyki Uniwersytetu Śląskiego.