Informacje w tym tekście opierają się na aktach spraw karnych, protokołach przesłuchań i posiedzeń sądowych, do których mieliśmy dostęp za zgodą sądu, na orzeczeniach sądów polskich i czeskiego, wyciągach z rachunków płatniczych oraz korespondencji mailowej osób związanych z giełdą. Weryfikowaliśmy je w Krajowym Rejestrze Sądowym, Centralnym Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych oraz w estońskim rejestrze handlowym.
Milioner, ale z ukrytym majątkiem. Bardzo dobrze gra w padla, pieniądze inwestuje w korty. Całkiem ładnie śpiewa i doskonale prezentuje się na rodzinnych zdjęciach.
Od poniedziałku aresztowany w najgłośniejszej obecnie aferze w kraju. A być może jednej najważniejszych afer w historii wolnej Polski. To nie pierwszy raz, gdy prokuratura stawia mu zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Roman Ż., lat 48.
Człowiek, o którym większość czytających teraz te słowa zapewne wcześniej nie słyszała. Fakty, które przytaczamy w dalszej części tekstu, świadczą o jego niebudzącym wątpliwości zaangażowaniu w giełdę kryptowalut, choć nie miał w niej nigdy formalnie żadnych udziałów.
Dom na wybrzeżu
Jest czwartek, 3 maja 2018 roku. W Finestrat na południowym wybrzeżu Hiszpanii, kilka kilometrów od plaż Benidormu, dwaj mężczyźni, z Bytomia i Piekar Śląskich, podpisują umowę z deweloperem ESPHouses.
Kupują dom na osiedlu Aquamarine Golf.
333 metry kwadratowe, działka 560 metrów. W cenie grill w ogrodzie, podświetlane lustra w łazienkach i cztery dodatkowe krzesła do jadalni. I basen.
Cena: 760 tys. euro plus VAT, czyli około 3,8 mln zł. 5 tys. euro zadatku tego samego dnia. 152 tys. euro do 18 maja. Reszta, 603 tys., przy akcie notarialnym.
Kupują we własnym imieniu, jako osoby prywatne, bez żadnej spółki.
Pierwszy to Sylwester Suszek, założyciel giełdy krytpowalut BitBay, która powstała jako druga w Europie, od marca 2022 roku poszukiwany przez policję jako osoba zaginiona.
Drugi to zatrzymany w sobotę Roman Ż., urodzony w 1978 roku na Opolszczyźnie, z wykształcenia technik hotelarstwa.
Jeszcze zanim 15 lat temu poznał się z Suszkiem, w karcie karnej miał już osiem prawomocnych wyroków za najróżniejsze przestępstwa.
Udział w grupie przestępczej. Przywłaszczenie. Oszustwo. Fałszerstwo dokumentów. Kradzież z włamaniem. Oszustwo ubezpieczeniowe. Sutenerstwo i stręczycielstwo.
I za niepłacenie alimentów.
Roman Ż., granulat i modemy
Jest kwiecień 2016 roku. Przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach. Wyjaśnienia składa prezes warszawskiej spółki zajmującej się konsultingiem. Przyznaje się do wszystkich zarzutów, w tym do współkierowania grupą przestępczą. I opisuje karuzelę podatkową na drewnie i granulacie tworzyw sztucznych.
- Na pomysł karuzelowego obrotu granulatem wpadł Roman Ż. - stwierdza do protokołu.
Opowiada, że Roman Ż. "wspominał, że odbywał karę za handel granulatem, miał za to wyrok i się na tym zna". Że jedna ze spółek, formalnie należąca do Marka K. (wiceprezes BitBay), "została wskazana przez Romana Ż. jako jedna z jego firm, którą faktycznie zarządza". Że Roman Ż. polecał Markowi K. "szukać osób fizycznych, na które można by było otworzyć nowe podmioty".
Podejrzany w trakcie przesłuchania opisuje mechanizm.
Wynajęte mieszkanie przy ul. Mickiewicza w Częstochowie jako centrum przelewów. Do każdej spółki osobny modem, "aby nie można było w łatwy sposób stwierdzić, że przelewy różnych firm dokonywane są z tego samego komputera". Do tego dostęp do kont kilkudziesięciu firm z siedzibami w Polsce i za granicą.
I zyski: "w okresie od wiosny 2012 do wiosny 2014 roku, w tym okresie uzyskiwał z tego procederu zyski na poziomie od 20 tys. do 200 tys. złotych, na każdej firmie, a firm takich było jednocześnie kilka". W protokole przesłuchania nie ma informacji, czy to miesięczne zyski, czy liczone w innym okresie.
Ujawnione przestępstwa dotyczyły procederu fałszowania dokumentacji sprzedaży drewna egzotycznego i wyrobów tartacznych. Grupa fałszowała faktury, zawyżała ilości wyprodukowanego drewna oraz jego, cenę wskazując w dokumentacji drewno rzadszych gatunków.
Podejrzany wyjaśnił też, na co szły zarobione pieniądze.
I zgodnie z tymi wyjaśnieniami Roman Ż. "udzielał innym ludziom pożyczek gotówkowych pod zastaw nieruchomości", "kupował nieruchomości na inne osoby, najczęściej na siostrę albo inną osobę" oraz "założył firmę BitBay Sp. z o.o. zajmującą się pośrednictwem w obrocie bitcoin-ami".
To jednak tylko wyjaśnienia podejrzanego, nie ustalenie sądu.
Ile udziałów miał Roman Ż.?
W oficjalnej historii giełdę założyli trzej przyjaciele z osiedla. W liście otwartym do premiera, wysłanym cztery lata przed swoim zaginięciem, Sylwester Suszek pisał: "Zaczynaliśmy w 2013 roku w garażu mojego rodzinnego domu w Piekarach Śląskich".
Tyle że również nasze ustalenia z 2020 roku zamieszczone w reportażu "Superwizjera" TVN24 wskazywały, że Sylwester Suszek w tamtym czasie był jedynie twarzą giełdy i jej ułamkowym właścicielem, a pierwsze skrzypce od początku grał Roman Ż. i powiązane z nim osoby.
35 procent udziałów w giełdzie posiadał m.in. szwagier Romana Ż. Kolejne 35 procent udziałów należało do wiceprezesa giełdy Marka K., który od lat był prawą ręką Romana Ż. w interesach. Udziały Suszka wynosiły w tamtym czasie 15 procent.
Marek K. był w tamtym czasie oskarżonym w postępowaniu związanym z wyłudzeniami podatku VAT. Grupą kierował, według prokuratury, Roman Ż.
Za te przestępstwa sąd skazał Marka K. na 3 lata i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu, ale przede wszystkim zobowiązał do zwrotu blisko 45 mln zł wyłudzonego podatku VAT.
Udziały Marka K. w giełdzie przejęła spółka kierowana przez siostrę Romana Ż.
Liczba udziałów Romana Ż. w BitBay? Równe zero.
5000 bitcoinów
2 maja 2017 roku Sylwester Suszek z rzekomo prywatnych środków pożycza spółce Certa Terra 5 tys. bitcoinów. Certa Terra to jeden z 49 ustalonych przez prokuraturę podmiotów gospodarczych wykorzystywanych przez grupę przestępczą, o której współkierowanie oskarżony jest Roman Ż.
Umowę w imieniu Certa Terra podpisuje jej prezeska. Cel: zakup obligacji podmiotu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
9 maja Roman Ż. przewalutowuje środki na koncie Certa Terra na 4 252 303,23 euro.
10 maja zleca ich przelew na rachunek podmiotu w Emiratach.
11 maja na konto Certa Terra wpływa z BitBay kolejne 10 mln zł.
15 maja legnicki prokurator blokuje rachunek. Powód: uzasadnione podejrzenie prania pieniędzy.
Pełnomocnik Sylwestra Suszka składa zażalenie. Pisze, że jego klient kopał bitcoiny (to żargonowe określenie oznaczające w największym uproszczeniu zabezpieczanie odbywających się na całym świecie transakcji kryptowalutowych) od 2009 roku, zgromadził ich 6 238, a giełda w trzy lata zrobiła 1,69 mld zł obrotu.
I że Suszek nie wiedział "o jakichkolwiek problemach prawnych, które mają dotyczyć, czy to spółki Certa Terra, czy to Romana Ż.".
"Byliśmy wtedy razem w Dubaju"
8 stycznia 2018 roku Suszek staje przed Sądem Okręgowym w Gliwicach. Sąd pyta, po co pożyczył 5 tys. bitcoinów spółce, której nie sprawdził.
- Roman Ż. znalazł w Dubaju osobę, która miała całą farmę związaną z bateriami słonecznymi i z tą osobą udało się Romanowi dogadać, żeby wstawiła urządzenia do kopania [kryptowalut - red.]. Ja pożyczyłem pieniądze firmie Certa Terra, żeby zakupić sprzęt i wstawić go tam. Byliśmy wtedy razem w Dubaju - zeznaje.
Prokurator pyta, skąd Roman Ż. miał pieniądze.
- Ja nie mam wiedzy, skąd Roman Ż. miał pieniądze. Jak poznałem Romana Ż., miał on fajny samochód, mieszkanie. Ja go nie pytałem, gdzie robił biznesy. Z tego, co pamiętam, firmę Certa Terra wskazał Roman.
Gabinet w siedzibie giełdy
Jesień 2017 roku.
Przy ulicy Kępowej 45 w Katowicach kończy się budowa nowej siedziby BitBay. Generalnym wykonawcą jest spółka kierowana przez siostrę Romana Ż.
Faktury podwykonawców krążą w jednym obiegu mailowym. Zatwierdzają je: księgowa, siostra Marta Ż., Sylwester Suszek i Roman Ż.
13 grudnia 2017 roku księgowa pisze o rachunku za meble.
"Do zapłaty. Stół, krzesła, mediaport - biuro p. Romana. Reszta BitBay".
120 koparek
Dwa lata później prokuratura zapisze w akcie oskarżenia, że Roman Ż. z wiceprezesem Markiem K. oraz inną osobą wyprali 28 mln zł, wykorzystując "rachunki bankowe spółki BITBAY sp. z o.o. i działając pod pozorem transakcji wirtualnymi walutami".
W tym samym czasie Suszek i Roman Ż. prowadzą hotel w Bytomiu, kupują apartament w Warszawie za 5,5 mln zł i szukają sposobu na sprowadzenie z Niemiec śmigłowca Airbus AS350.
W sierpniu 2018 roku Sylwester Suszek, Roman Ż. oraz Marek K. dostają w jednym mailu raport z serwerowni: "realna liczba do postawienia w tym miesiącu to ok. 120 sztuk" koparek.
Marek K. to, przypomnijmy, ten sam człowiek, którego akt oskarżenia wskazuje jako członka grupy kierowanej przez Romana Ż. I człowiek, który jest zastępcą Suszka w BitBay, poprzedniczce Zondacrypto.
Ale to wciąż nie wszystko. Operacje, które wskazują na związki z BitBay, dokonywane były jeszcze w Dubaju, Nikozji, Tallinie i Ostrawie. Prokuratura przeanalizowała je krok po kroku.
Dziś Roman Ż. jest prezesem katowickiej spółki, która kontroluje inną spółkę o aktywach 39 mln zł. Beneficjentem rzeczywistym obu jest jego prawnik.
Biały crafter
Poniedziałek, 27 kwietnia 2020 roku, około godziny 11. Dziennikarze "Superwizjera" TVN, w tym niżej podpisany Michał Fuja, parkują na tyłach posesji Romana Ż. Wcześniej bezskutecznie próbowali uzyskać jego stanowisko. Chcieli skonfrontować go ze zdobytą wiedzą, zgodnie z którą to on w tamtym czasie kierował giełdą Bitbay z tylnego siedzenia.
Po dwóch godzinach wjeżdża biały Volkswagen Crafter. Mija ich. Zatrzymuje się. Cofa z dużą prędkością, aż hak holowniczy wbija się w zderzak ich auta. Kierowca zapewnia, że ich nie widział. Nie chce podpisać oświadczenia ani się wylegitymować. Wezwana policja daje mu mandat: 100 złotych.
W rozmowie przyznaje, że widział ich na monitoringu.
Dwie godziny później dziennikarze podjeżdżają pod dom Romana Ż. od frontu. Ten sam mężczyzna, ten sam Crafter. Zabiera z posesji rzeczy i pracowników. Za nim garaż z samochodami. I kamery.
W późniejszym postępowaniu prokuratury wyjdzie, że ostatnie połączenie telefoniczne przed doprowadzeniem do kolizji kierowca prowadził z Romanem Ż. Ani on, ani Roman Ż. nie usłyszeli za to żadnych zarzutów.
Zamknięcie
Sylwester Suszek zaginął 10 marca 2022 roku.
30 lipca 2026 roku. Prokuratura Krajowa połączyła śledztwo w sprawie Zondacrypto ze sprawą jego zaginięcia. Jak podała, "badane są okoliczności związane z założeniem i działalnością giełdy kryptowalutowej BitBay".
Proces Romana Ż. o kierowanie grupą przestępczą i legalizowanie "rzekomego obrotu kryptowalutami" wciąż trwa przed sądem w Katowicach. Wyroku nie ma. Roman Ż. nie przyznaje się do winy.
W poniedziałek sąd aresztował Romana Ż. pod zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenia blisko 8 mln zł zainwestowanych na giełdzie przez jej użytkowników.
Redagowali Piotr Machajski, Barbara Kasprzycka