Konfederacja przegrała bój o Kraków jeszcze przed wyborami z powodu braku ważnych podpisów. - Sytuacja jest dosyć zaskakująca, bo partia, która pretenduje do przejęcia władzy, nie poradziła sobie z zebraniem podpisów - zauważył Jacek Nizinkiewicz ("Rzeczpospolita"). Jak dodał, wobec takiej kompromitacji stało się dobrze, że kandydata Konfederacji stać było na wystosowanie przeprosin pod adresem swoich wyborców. Anna Gmiterek-Zabłocka (Radio TOK FM) zwróciła uwagę, że "Kraków jest miastem specyficznym, ponieważ ma Łukasza Gibałę, który startuje po raz kolejny i jego wyniki nie są najgorsze". - I jedna, i druga strona musi sobie zdawać sprawę, że Gibała jest taką postacią, która zjednuje sobie dużą część głosów Krakowian - powiedziała.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- Posłanka PiS szczekała w Sejmie<br/>- Sieć wpływów Przemysława Krala na prawicy