Spalone auto, wokół rozrzucone maczety i pręty. Policja podejrzewa porachunki pseudokibiców

TVN24

Na ulicy Łagiewnickiej prawdopodobnie doszło do porachunków pseudokibicówTVN 24
wideo 2/2

W Łodzi na jednej z ulic doszło prawdopodobnie do porachunków dwóch zwaśnionych grup pseudokibiców. W ruch poszły maczety, race i inne niebezpieczne narzędzia. Jedno z aut, którymi poruszali się uczestnicy bójki, spłonęło. Ucierpiały co najmniej dwie osoby.

Wszystko wydarzyło się nad ranem na ulicy Łagiewnickiej. Przed godziną 7 czarny mercedes jechał w stronę centrum. Nagle - jak wynika z ustaleń policjantów - drogę zajechał mu wyjeżdżający z bocznej uliczki granatowy hyundai. W tym samym momencie zielony nissan primera jadący lewym pasem, zepchnął mercedesa z drogi.

Regularna bójka

Wszystkie trzy auta stanęły, a ich pasażerowie - według świadków miało to być około 10 osób - wyszli na ulicę. W tym momencie miało dojść do regularnej bitwy. W ruch miały pójść siekiery, maczety, metalowe pręty i race.

Miały, bo przebieg sytuacji dopiero próbują odtworzyć policjanci, którzy wymienione niebezpieczne narzędzia zabezpieczyli na miejscu zdarzenia.

Wiadomo, że w pewnym momencie zielony nissan zapalił się. Prawdopodobnie ktoś wrzucił coś do auta. Wyjaśni to policyjne dochodzenie.

Nagranie płonącego auta dostaliśmy na Kontakt24.

Auto spłonęło w Łodzi
Borys71 | Kontakt 24

Dwie osoby w szpitalu

Ucierpiały co najmniej dwie osoby. Poparzone zatrzymały przejeżdżające auto i poprosiły o przewiezienie do szpitala. Jedna z nich już niego została wypisana. Teraz próbują ją przesłuchać policjanci. Słowo "próbują" nie jest przypadkowe, bo zatrzymany nie jest zbyt rozmowny. Policja przypuszcza, że na ulicy Łagiewnickiej doszło do starcia dwóch zwaśnionych grup pseudokibiców lub do gangsterskich porachunków.

Trwa zabezpieczanie śladów i dokumentacja. Policja zabezpiecza między innymi nagrania z kamer miejskiego monitoringu, które mogły zarejestrować całe zdarzenie.

Widziałeś? Zgłoś się

Ulica Łagiewnicka jest nieprzejezdna. Policja apeluje do świadków zdarzenia o pomoc w ustaleniu okoliczności i sprawców. Mogą się oni zgłaszać na najbliższym posterunku policji bądź pod numerem alarmowym 997. Wszystkim, którzy będą w stanie jej pomóc, policja zapewnia anonimowość.

Autor: FC / Źródło: tvn24.pl