Partia Karaluchów kontra władze w Delhi. Setki osób na inauguracyjnym wiecu

Protest Ludowej Partii Karaluchów w Delhi
Protest Ludowej Partii Karaluchów w Delhi
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/RAJAT GUPTA
Setki ludzi zgromadziły się pod indyjskim parlamentem na proteście zorganizowanym przez Ludową Partię Karaluchów. Prześmiewczy ruch założony ledwie trzy tygodnie temu przyciąga coraz więcej młodych Hindusów sfrustrowanych sytuacją w kraju.

Ludowa Partia Karaluchów (CJP) wzięła swoją nazwę od słów jednego z sędziów Sądu Najwyższego, który w maju porównał krytyków i część bezrobotnej młodzieży właśnie do karaluchów. Wywołało to falę oburzenia wśród sfrustrowanych młodych Hindusów.

Wykorzystał to 30-letni Abhijeet Dipke, strateg ds. komunikacji politycznej i student amerykańskiego Uniwersytetu Bostońskiego. Założył on satyryczny ruch, który nazwą prześmiewczo nawiązuje do rządzącej od 12 lat prawicowej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP). Nieoczekiwanie jednak zyskał on masowe poparcie, a na Instagramie obserwuje go już ponad 22 mln osób.

Abhijeet Dipke, założyciel Ludowej Partii Karaluchów
Abhijeet Dipke, założyciel Ludowej Partii Karaluchów
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/RAJAT GUPTA

Młodzi żądają zmian

W sobotę Ludowa Partia Karaluchów zorganizowała w pobliżu parlamentu w Delhi swój pierwszy wiec. Przyciągnął on setki głównie młodych ludzi, niektórzy z nich trzymali transparenty i nosili maski karaluchów. Do protestu dołączył sam Dipke, który w tym celu wrócił do kraju z USA.

Jednym z żądań protestujących jest dymisja ministra edukacji Dharmendry Pradhana. Ma to związek z nieprawidłowościami podczas egzaminów w maju, które szybko stały się pretekstem do wyrażenia ogólnego niezadowolenia z indyjskiego systemu edukacji i ograniczonych możliwości zatrudnienia.

Uczestników zachęcano do przyniesienia indyjskich flag oraz książek, co ma symbolizować prawo do edukacji i równe szanse dla wszystkich. Organizatorzy apelowali do demonstrantów o zachowanie spokoju i unikanie jakichkolwiek konfrontacji z policją. "Czas zamienić ten mały żart w rewolucję" – napisano w piątek na profilu CJP na platformie X.

Pytanie o reakcję władz

Jak ocenia Associated Press, zgromadzenie jest pierwszym sprawdzianem, czy ruch jest w stanie przekształcić popularność w sieci w szersze poparcie społeczne. Jeśli tak, może stać się głosem niezadowolenia młodych Hindusów w związku z edukacją, rynkiem pracy i perspektywami gospodarczymi kraju - pisze agencja.

Protest Ludowej Partii Karaluchów w Delhi
Protest Ludowej Partii Karaluchów w Delhi
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/RAJAT GUPTA

Jak dodaje, wyzwaniem dla CJP będzie również reakcja władz. Rząd premiera Narendry Modiego przez ostatnie lata starał się tłumić wszelkie protesty, często uciekając się do postępowań sądowych przeciwko ich organizatorom i aresztowań aktywistów.

W Indiach mieszka prawie 400 mln osób w wieku od 15 do 29 lat. Mimo szybkiego wzrostu gospodarczego zapewnienie im miejsc pracy poza rolnictwem pozostaje jednym z największych wyzwań kraju. W kwietniu stopa bezrobocia wśród młodzieży miejskiej wynosiła prawie 14 procent.

Ponadto - jak zwracają uwagę ekonomiści - wielu wykształconych młodych ludzi utknęło na niskopłatnych lub niepewnych posadach, które nie odpowiadają ich kwalifikacjom.

Źródło: PAP
Czytaj także: